W związku z tym, iż od 2007r. znacznie przybyło właścicieli lokali w zasobach spółdzielni mieszkaniowych, powraca jak bumerang temat balkonów. Kwestia ponoszenia wydatków związanych z utrzymaniem balkonów była wielokrotnie przedmiotem zainteresowania sądów administracyjnych oraz Sądu Najwyższego. Pomimo występujących w orzecznictwie sądowym sprzeczności, za utrwaloną
"Adam potrzebuje szpiku. Błagam o pomoc. (...)" - sms Dody zna już cała Polska. Na jej apel odpowiedziało 23 tys. osób! Codziennie zgłasza się kolejnych 3 tys. chętnych wesprzeć chorego na białaczkę też ** Mieszko z Grupy Operacyjnej na przeprosiny Dody musiałby wydać od 4 do 32 mln zł!**Doda walcząc o życie swojego ukochanego Adama Darskiego (popularnego Nergala, lidera zespołu Behemoth) zrobiła coś, co lekarzom nie udawało się od lat. Zachęciła do dzielenia się darem życia, czyli do innego spojrzenia na przeszczepy. - Zainteresowanie jest ogromne. Już teraz w naszej bazie mamy zarejestrowanych 45 tys. potencjalnych dawców. Do 23 tys. wysłaliśmy próbki. Codziennie zgłasza się do nas od 1 tys. do 3 tys. chętnych. To skok o ponad 100 proc. - powiedziała nam wczoraj Agata Maraszek z Fundacji DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych. Piosenkarka w swoim sms-ie wysłanym do znajomych podała stronę internetową fundacji, gdzie elektronicznie można zarejestrować się jako potencjalny dawca (w specjalnej próbce wysyła się wymaz z jamy ustnej). Choć tysiące ludzi odpowiedziało na ten konkretny apel, skorzystają na tym także inni chorzy. Może się zdarzyć, że materiał genetyczny którejś z tych osób będzie zgodny z materiałem genetycznym osoby czekającej na przeszczep w Polsce lub gdziekolwiek na świecie. Im więcej osób zarejestrowanych w bazie dawców, tym większe szanse chorych na białaczkę, dla których często jedynym ratunkiem jest przeszczep szpiku kostnego. Co roku na 100 tys. Polaków sześć do dziewięciu osób dowiaduje się, że cierpi na chorobę nowotworową krwi. Przeszczep zwiększa ich szanse na przeżycie od 40 do 80 też ** Doda rozgrzała Przytoczną (zdjęcia)**Mimo że od lat lekarze i autorytety życia publicznego namawiają Polaków do dzielenia się swoimi organami, w Lubuskiem nie jest łatwo stać się potencjalnym dawcą szpiku. - Kiedyś robiliśmy to u nas, ale jesteśmy za małym województwem i to się nie opłacało. To są drogie rzeczy. Jedno badanie kosztuje kilkaset złotych - mówi Zbigniew Urbaniak, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Zielonej Górze. Tłumaczy, że w tym temacie zachodnią Polskę "obsługuje" centrum krwiodawstwa z Poznania, które w tym roku wygrało przetarg na zbadanie 2,5 tys. próbek krwi. - Prawdopodobnie we wrześniu będziemy robić akcję u nas. Radzę jednak szukać w internecie fundacji lub stowarzyszeń, które zajmują się tworzeniem bazy dawców szpiku. Można trafić szybciej do rejestru - dodaje Z. Agnieszka Skóra przeszła długą drogę zanim stała się potencjalnym dawcą. - Kiedy okazało się, że w swoim mieście nie mogę tego zrobić, szukałam w internecie. Po jakimś czasie trafiłam na DKMS - opowiada pani Agnieszka. Chęć pomocy innym jest w zielonogórzance tak wielka, że w tym roku już po raz drugi wspólnie z fundacją organizuje winobraniową akcję "Dzień Dawcy Szpiku". 11 września w Przedszkolu nr 3 przy al. Niepodległości 29 będzie można się zarejestrować. - Polega to na wypełnieniu formularza i pobraniu 4 ml krwi do badań - tłumaczy A. Maraszek. Rok temu w akcji udział wzięło ponad 200. września swoją szansę na podzielenie się szpikiem dostaną też mieszkańcy Gorzowa. Przedstawiciele fundacji będą czekać w bibliotece wojewódzkiej przy ul. Sikorskiego 107. Patronat nad akcją objął klub piłkarski GKP Gorzów. - Inicjatywa wyszła od jednego z naszych piłkarzy. Życie niesie różne niespodzianki. Chodzi o to, by w trudnych momentach nie pozostać samemu. Mam nadzieję, że skłoni to naszych kibiców do zarejestrowania się w bazie potencjalnych dawców szpiku - mówi Wojciech Ignyś z pierwszoligowego akcje są u nas potrzebne, bo Lubuskie wypada niekorzystnie jeśli chodzi o liczbę przeszczepów. W 2008 roku zgłosiło się tylko dziewięciu dawców. By to zmienić wicemarszałek Elżbieta Polak zainicjowała podpisanie listu na rzecz partnerstwa dla transplantacji w Lubuskiem. W przedsięwzięcie zaangażowani są przedstawiciele kościoła, szpitali, stowarzyszeń i środowisk akademickich. Ich celem jest zwiększenie liczby przeszczepów w możesz czytać "Gazetę Lubuską" przez internet już od godziny rano. Kliknij tutaj, by przejść na stronę
Co sadzić wiosną na balkonie? Jakie rośliny na balkon będą dobre? Jump to. Sections of this page. See more of Rzeczy z palet on Facebook. Log In. or.
Wieści o ciężkiej chorobie Adama "Nergala" Darskiego poruszyły wielbicieli metalu w Europie i Ameryce. Zagraniczne portale fanów ciężkich brzmień zaroiły się od życzeń powrotu do zdrowia. Behemoth należy do światowej czołówki zespołów death-metalowych. Jego muzyka została kilkakrotnie doceniona prestiżowymi nagrodami, między innymi przez Metal Hammer - największy metalowy magazyn na wyspach brytyjskich. Nic więc dziwnego, że środowisko fanów Behemotha zaniepokojonych doniesieniami o stanie zdrowia lidera zespołu, jest zagranicą spore. Media cytują tłumaczenie oświadczenia piosenkarza, zapowiadające odwołanie jesiennych koncertów w Rosji, państwach bałtyckich i USA. W komentarzach przewijają się życzenia zdrowia i dociekania na temat choroby. "Nergal wkrótce poczuje się lepiej, w końcu jest półbogiem" - pisze jeden z fanów na stronie "Metal Hammer". Niemieckie wydanie magazynu nazywa Behemoth "najlepszym polskim towarem eksportowym", a komentarz pod artykułem głosi, że "świat metalu potrzebuje Nergala i jego muzyki". Na rosyjskich forach zawrzało z powodu odwołania koncetów Behemotha w tym kraju. "Czekalismy na ich koncert w Chabrowsku - te wiadomości to duży zawód". W nieco inny sposób życzyło wczoraj Nergalowi środowisko katolickiej Frondy►. Życzyło nawrócenia. Źródło: Newsweek_redakcja_zrodlo
Instrukcja zakazuje m.in. ingerowania w izolację przez wiercenie czy przecinanie, a także nakazuje utrzymanie porządku i odśnieżanie balkonów, tarasów i loggii. Z kolei np. uzupełnienie fug między płytkami na balkonie jest obowiązkiem lokatora, jak stanowi artykuł 6b ustawy o ochronie praw lokatorów.
Maja Staśko w ostatnich kilku tygodniach stała się bohaterką wielu publikacji po tym, jak zarzuciła Annie Lewandowskiej "bodyshaming", czyli ośmieszanie ludzi ze względu na to, jak wygląda ich ciało. Sprawa zaczęła się od tego, że żona Roberta Lewandowskiego zamieściła na swoim Instagramie krótki filmik, na którym tańczy w kostiumie imitującym kształty otyłej osoby. Na tę publikację szybko zareagowała wspomniana Maja Staśko, która ostro skrytykowała trenerkę personalną, po czym ujawniła, że prawnicy Anny Lewandowskiej postraszyli ją pozwami i kosztami opiewającymi na sumę 50 tys. zł. Ostatecznie żona gwiazdora Bayernu Monachium przeprosiła za swoje niestosowne zachowanie i polubownie załatwiła sprawę z aktywistką. Teraz Maja Staśko wzięła na celownik znanego skandalistę Adama "Nergala" Darskiego, który publicznie naśmiewał się z otyłego mężczyzny. Zobacz też: Anna Lewandowska i Ewa Chodakowska skrytykowane za promowanie Idealnych ciał Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Maja Staśko atakuje Nergala za naśmiewanie się w sieci z otyłego mężczyzny Maja Staśko po wspomnianej głośnej aferze z Anną Lewandowską teraz wzięła na cel kolejną gwiazdę show-biznesu. Podpadł jej Adam "Nergal" Darski, który miał naśmiewać się z otyłego mężczyzny siedzącego przed nim w samolocie. Muzyk zamieścił całe zdarzenie na swoim InstaStories. Wyczulona na zjawisko "bodyshamingu" Maja Staśko szybko zareagowała w sieci na to zdarzenie, komentując je na swoim Instagramie. Adam "Nergal" Darski naśmiewa się z otyłej osoby w samolocie/Fot. Instagram/majastasko Aktywistka dała upust swojej złości i napisała, że jest załamana tym, jak osoby szczupłe wyśmiewają się z otyłych. Adam "Nergal" Darski naśmiewa się z otyłej osoby w samolocie/Fot. Instagram/majastasko Maja Staśko opublikowała kilka screenów z relacji Adama "Nergala" Darskiego. W każdym z nich zwróciła uwagę na kpiny celebryty z otyłej osoby. Aktywistka zapewniła jednocześnie o wielkim wsparciu dla wyśmiewanej przez Nergala osoby. Trudno nie zgodzić się z Mają Staśko. Nie można bowiem akceptować naśmiewania się, a w dodatku nagrywania otyłej osoby, tylko dlatego, że wygląda nieco inaczej od sztucznie przyjmowanego przez wielu ideału sylwetki. Zobacz też: Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Niebawem Doda wystąpi na gali wręczenia nagród Fryderyków. Artystka podzieliła się informacją o swoim wstępie podczas tego prestiżowego wydarzenia za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. "Zapraszam wszystkich na galę Fryderyków 22 kwietnia do Gliwic. Zaserwuję prawdziwą niespodziankę muzyczną!"
Jak zlikwidować gniazdo os? Na pewno nie tak jak zrobił to Nergal! Adam Darski pokazał na Instagramie jak w ryzykowny sposób pozbyć się niebezpiecznych owadów. Zgadnijcie czym próbował odpędzić osy… Nergal z zespołu Behemoth niedawno zachwycał się, gdy naga para uprawiała seks oralny na jego koncercie. Chyba im pozazdrościł, bo teraz sam postanowił pochwalić się swoim nagim ciałem. Niestety, zdecydował się pokazać swoje części intymne publicznie. Naczelny polski satanista zaprezentował się goły na dachu w Pradze w napisał na Instagramie, że lekko nie jest, ale zabije wszystkie osy. A może odlecą, bo wystraszą się widoku nagiego wokalisty i jego „żądła”?Internauci w komentarzach nie mają dla niego litości i twierdzą, że muzyk przechodzi kryzys wieku średniego. Niektórzy zapowiedzieli nawet, że przestaną go obserwować na Instagramie. Zwracają także uwagę, że krzyżyk na klejnotach Nergala jest podejrzanie mały…
Barber shop, czyli golibroda, to miejsce, w którym mężczyzna ma znaleźć przestrzeń dla siebie, poczuć się dobrze, zrelaksować, napić dobrej kawy, albo wysokiej jakości alkoholu
vanilla coke po raz drugi sms od shiva, który jedzie do nas z berlina: hmm... i have vanilla coke!shiv przywiózł moją ulubioną colę i sherry sweet amoroso. no to sobie popiliśmy... tak że pakowałam się o drugiej w nocy. sweter nergala z pudelka: doda spaliła na balkonie ulubiony sweter nergala. co ty na siebie włożyłaś?? ja do kolegi z pracy: o fuck, dziś ślub williama i kate! mogłam się lepiej ubrać;) kolega: no, a przynajmniej nie w piżamę! (miałam na sobie dzianinowy kombinezon w kwiatki z nowej kolekcji h&m...) odbieram filipa ze szkoły (w tym samym kombinezonie). filip: co ty na siebie włożyłaś?? czasami odnoszę wrażenie, że otaczają mnie sami modowi ignoranci..;) pójdziesz tak do kościoła?? gdy zobaczył mnie w porwanej bluzce river island, syn mój zapytał: pójdziesz tak do kościoła??muszę chodzić do kościoła, to chodzę, ale żeby kościół dyktował mi trendy?! na dodatek chrzestna (mamichalska!) domaga się oficjalnego zaproszenia na uroczystość (ale że nie wystarczy, jak zaproszę cię mailem??). boże, daj mi siłę, bo muszę jeszcze nakarmić kota sąsiadów. o dziewczynie, która jadła kredę bóg i hiszpan świadkami, że chciałam dziś położyć się przed północą... i bynajmniej nie malowałam paznokci. pisałam bloga, czytałam środę i obejrzałam dokument w telewizji o jednej anorektyczce i dziewczynie, która jadła kredę (x ograniczyła spożycie kredy i obecnie je tylko jedną kredę dziennie)... pictoplasma, czyli w krainie czarów ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami - rzekła alicja. - o, na to nie ma już rady - odparł kot. - wszyscy mamy tutaj bzika. ja mam bzika, ty masz bzika. - skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała alicja. - musisz mieć. inaczej nie przyszłabyś tutaj. (levis carroll, alicja w krainie czarów).marcowy zając: "filiżankę herbaty?" (alicja w krainie czarów, tim burton) o jezuuu próba przed pierwszą komunią. ksiądz rozdziela role (a które z dzieci zaśpiewa psalm?)bez namysłu zgłasza się stefan, który zresztą zgłasza się do wszystkiego. ksiądz: ok, stefan!z końca kościoła słychać jęk mamy stefana (bo najwyraźniej ma już przed oczyma, jak syn swym wykonem kładzie całą ceremonię): o jezuuu, przecież on nie umie śpiewać!filip też zgłosił się do śpiewania. na szczęście umie. nie znamy tylko tej piosenki;) lany poniedziałek i po co myśmy w ogóle oglądały z bratową te nowe usta usta w internecie?? że się spłaczemy, to było po prostu zwyczajnie do przewidzenia. nie trzeba być kobietą. odcinek smutny strasznie. jeszcze płakać się chce. lany poniedziałek. puree brat ornitolog przy świątecznym obiedzie: filip, nie śmiej się, bo ci ziemniak pójdzie nosem i będziesz miał puree. nic brat ornitolog do chrześniaka: co tam ksiądz mądrego mówił? filip: nic. brat ornitolog: i oto dlaczego wujek nie chodzi do kościoła;) nóż na gardle jacek kurt: strasznie jestem ostatnio leniwy. do wanny na dłużej wchodzę tylko wtedy, jak mam nóż na gardle;) mamon: czyli jak piszę, że wychodzimy na piwo?:) happy easter prawdziwy mężczyzna powinien umieć pokazać, że ma jaja, bez opuszczania spodni. happy easter! jak tam się ogólnie ogarniesz mail do jacka kurta: napisz mi tylko, o której w kurt: czy ja wiem? jak tam się ogólnie ogarniesz. hmm... trochę ryzykowne. zwłaszcza że ostatnio nie ogarniam;) mein haus am see berlin ogarniałam. nie trzeba było pędzić, ani pracować, ani też zmywać naczyń. jedliśmy raz sushi, raz falafel, popijając waniliową colą lub lokalnym piwem. a wieczorem poszliśmy do mein haus am see... berliner mit waldmeistersirup (!). lech (!). mojito pachnące miętą. zjawiskowa muza. zjawiskowi ludzie (jak pan w brzydkim błękitnym sweterku z białym niedźwiedziem czytający gazetę). palarnia za szybą. 24 h. wrócić tam tak chciałabym. Deep88 feat The Huge - Italo82 from 12records on Vimeo. parę porozrzucanych kiecek idziemy z piotrkiem na piwo. sms: o 21 będę u ciebie. ja lekko przerażona: ale wychodzimy! bo mam bałagan... zresztą, zaraz tam bałagan... parę porozrzucanych kiecek, kosmetyków i trochę bielizny;) malowanie paznokci mamon: ja tego życia ostatnio nie ogarniam. ciągle gdzieś pędzę. albo pracuję. albo zmywam naczynia... na nic nie mam czasu. za dużo. za szybko. za bezlitosna: ale na malowanie paznokci to masz czas:))no bo jak tu ogarnąć piętnaście wiadomości z grupona, srupona i fast deala, trzysta mps-ów do korekty i cztery dni wolnego??? spacer spacer po wietrznym berlinie... wszystko w porządku kino muza. tani czwartek. drugi rząd. dwudziesta. wszystko w porządku. dawno żaden film nie był tak świetny! wracamy z brzemienną dorką zadowolone mega z tego kina. na starym przed jednym klubem tłum ludzi. czuć zapach rozmarzona: oo, maryśka:)mamon trzeźwo: dorka, zabieraj brzuch i idziemy! lunch z hiszpanem pierwszy raz w życiu sama zabukowałam bilety:))) lecę na lunch z hiszpanem. a zaraz potem na plażę. mam jakieś dwa miesiące, żeby pozbyć się cellulitu i zlikwidować rozstępy. to może być trudne.(ja do kolegi, którego żona sprzedaje kremy: a, nic już nie zamawiam, bo potem i tak nie mam czasu, żeby wklepywać te wszystkie gówna).a ponieważ wczoraj zorientowałam się, że pupa po zimie też całkowicie wymknęła mi się spod kontroli, odstawiłam makarony i lody waniliowe po północy. pytanie, co ja teraz będę robić w łóżku... nosem justa: po coli dobrze się beka:) filip: noooo! a raz to nawet piana poszła mi nosem! jessica? mamichalska próbuje się do nas dodzwonić w niedzielę. odbieram za drugim razem. mamichalska: a wy co - znowu w kościele?:) mamon: nie, teraz w maltance... wracając, bawimy się w słowa. justa: a co jest na "a"? filip: alba! justa: jessica? mamon: nie... komunijna;) fischikella syn nocuje u koleżanki, a ja wypiwszy piwo z halinką grzecznie wróciłam na zimne poddasze. znowu tęsknię. i znowu jest pełnia. berlin trip 2011 pomysł na berlin zrodził się w warszawie. nie wiem sama - podczas jedzenia pomidorowej ze śliwką i cynamonem czy też nie. najważniejsze, że po powrocie judyta stała się autorką projektu berlin trip 2011, w którym mieliśmy wziąć udział. i pewnego pięknego dnia dostaliśmy maila treści następującej:(...) w planach mamy darmowe wystawy organizowane w ramach pictoplasmy na tej stronie jest też mapka, gdybyście chcieli sobie niedzielny poranek możemy skoczyć na jakiś flohmarkt aka pchli targ. generalnie pomyślcie, co chcecie robić, zobaczyć, kupić - jak nazywała się ta fajna knajpka, gdzie ostatnio byliście? (pytanie retoryczne, bo znając martę, pewnie i tak tego nie przeczyta:)))) (a jednak!)postudiujcie plan miasta i rozkład u-bahnow. ja nie mam pojęcia, jak się przemieszczać po berlinie:) mamon, co było do przewidzenia, o wydrukowaniu mapki przypomniał sobie w pociągu, a o tym, co chce zobaczyć, robić, kupić etc. w ogóle nie pomyślał. domyślacie się oczywiście, że tym bardziej nie przestudiował planu miasta i rozkładu u-bahnow...wyjął za to z dna szafy płaskie obuwie zakupione któregoś lata specjalnie na koncert madonny, nabył przewodnik gazety wyborczej, który pospiesznie w biegu przekartkował, i na pełnym spontanie pojechał napić się waniliowej coli w mieście, które nie było wprawdzie barceloną, ale jak się okazało, bez wątpienia było jego miastem;)cdn. bo cała polska czyta dzieciom piekarnik. bo obiad. zlew pełen naczyń. bo od dwóch dni nie zmywałam. ferdynand wspaniały, bo cała polska czyta dzieciom. tak bardzo poszłabym na ten koncert dziś... o tym pinokiu wyjątkowo ciężki dzień...kolega: ty ciągle pracujesz, a papierów nie mam nieodparte wrażenie, że ta korekta nigdy się nie kończy. od kilku dni nie wchodziłam na pudelka!;)mamichalska: ale co ja moim dzieciom w szkole o tym pinokiu dziś pierdoliłam, to nie wiem... każdy po swojemu śpi berlin musi poczekac. pilnujemy jurka. mama jurka na mała gemela, ale ogarniamy. czasami tylko trzeba ratować kota. mamon: co to piszczało?jurek: nie ja!karmimy się... wyciągam z szafki kubek, żeby zrobic kakao, i stawiam na blacie. słychać melodyjkę. filipu: on gra, ten się...mamon: jurek, zamknij już ja nie chcę zamknąć oczek. każdy po swojemu gdy tylko mamon swym niskim seksownym głosem zaśpiewał mu: pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci lubią misie, misie lubią dzieci. filip nie poddał się tak szybko. tym razem uległam ja. pozwoliłam mu oglądać usta usta. korzystając z okazji, że u justy jest wanna, teraz biorę kąpiel. bosko! w poszukiwaniu waniliowej coli a już wkrótce! w poszukiwaniu waniliowej coli, inspiracji i czapeczki supreme, czyli berlin trip 2011. to jak malujemy? zamiast siedzieć na tyłku, pojechałam zrobić sobie paznokcie. w myśl motta króla juliana: teraz prędko! - zanim dotrze do nas, że to bez sensu. pani kasia na koniec: to jak malujemy?ja: nie wiem, może jakoś delikatnie...?pani kasia, nie kryjąc rozczarowania: jeszcze chwilę się pani piętnastu minutach...pani kasia: no to jak malujemy?ja: no to może na czerwono...?pani kasia wniebowzięta: w końcu mówi pani do rzeczy:) mam takie szpony, że właściwie nic nie mogę robić. czerwone jak moja nowa lampa. x-factor mamon: trzy dni bez netu i telewizora! muszę wrócić do życia;) filip: wrócisz, jak obejrzymy sobie x-factor! pictoplasma festival zrobiłam sobie brwi przed warszawą, to czemu nie miałabym zrobić sobie przed berlinem?:)zmęczona pakowaniem, którego szczerze nie cierpię (choć kupiłam mega ładniutką walizkę), dzwonię do bierzesz prostownicę?ja: biorę:)judyta: to ja wezmę suszarkę:)ale wbrew pozorom plan wycieczki jest ambitny. żaden tam szoping. no może tylko, na koniec, jakiś fajny flohmarkt:) berlin ja: a ile bierzesz euro?judytka: nie wiem, ale nie będę ja też nie, ale chciałabym coś tam zjeść:) nie wydzwaniać babcia helenka dzwoni do mojej elki: o szesnastej mam rekolekcje. będę chodzić, bo są fajne. to proszę mi w tym czasie nie nawet wiem, o co babcia helenka modli się w tym kościele... ale takiego boga, który by to załatwił, to już na pewno nie ma. daj małpie kolarzówkę kolega (gdy usłyszał, że kupuję sobie lustrzankę): daj małpie kolarzówkę i zobacz, czy pojedzie;) no to małpa pojechała... jazda bez trzymanki to to jeszcze nie jest. ale małpy potrzebują trochę czasu;) mało ekspresywni wracając z ikei, gdzie zjedliśmy schabowego z frytkami za pięć złotych i nabyliśmy piękną dizajnerską czerwoną lampę do sypialni, napotykamy cichych kibiców...filip: albo lech przegrał, albo oni są mało ekspresywni. kłamczucha do mejmichalskiej dzwoni (objuczona jak mamon wracający z barcelony): jesteśmy w browarze (...) a nic takiego... jedną torebkę... po chwili do mamona: mam nadzieję, że j. nie wyjdzie po mnie na pks;) dobranocka buenas noches, kalinka:) mamichalska... rano, nie powiem, zrobiła mi kawę z mlekiem w moim ulubionym czerwonym kubku. za to potem było już tylko gorzej... przegoniła mamona po sklepach, tak że jego portfel, kręgosłup i filipu zostały poważnie nadwyrężone (!!). po o dziwo dobrowolnym opuszczeniu starego browaru nakarmiła niezdrowymi chipsami i sezamową chałwą o śmiertelnie dużej zawartości tłuszczu, kazała znowu pić piwo i zapalić vogue'a, a potem, jak gdyby nigdy nic, usnęła na człowieku, który gapił się na kozy. chociaż wszyscy wiedzą, że od zasypiania na filmach jestem tutaj związku z czym sama oglądam sobie trawkę, piszę bloga i piszę z hiszpanem. bo wszyscy wiedzą również, że podzielność uwagi wyssałam z mlekiem mojej elki. mimo że karmiła mnie tak krótko. z palemką zrobiliśmy sobie hiszpanię. paellę z lidla. drinka z palemką. złe wychowanie z bernalem. przyjeżdża mamichalska i znowu będziemy niegrzeczne;) będziemy palić, przeklinać i pić alkohol. powiedzmy sobie szczerze - sponiewieramy się. to był taki ciężki tydzień...
. 707 739 97 373 769 328 60 461
doda spaliła rzeczy nergala na balkonie