Światła nocne świecą jasno. Gwiazdy są rozrzucone po niebie. Piękno, życzę ci dobrej nocy, szerząc dla ciebie moje morze miłości! Pojawię się w twoim śnie jako ogromny rekin I będę cię całował drapieżnie całą noc! Chcę, żebyś wkrótce zasnął.Och, jak bardzo erotyczny jest mój tyłek! Dobrze i delikatnie, dobranoc iStockPort Dobrej Nocy - zdjęcia stockowe i więcej obrazów Jersey - Anglia - Jersey - Anglia, Łowić ryby, Bez ludziPobierz to zdjęcie Port Dobrej Nocy teraz. Szukaj więcej w bibliotece wolnych od tantiem zdjęć stockowych iStock, obejmującej zdjęcia Jersey - Anglia, które można łatwo i szybko #:gm1219337166$9,99iStockIn stockPort Dobrej Nocy – Zdjęcia stockowePort Dobrej Nocy - Zbiór zdjęć royalty-free (Jersey - Anglia)OpisImage of Bonne Nuit Harbour at low tide with exposed rocks and wysokiej jakości do wszelkich Twoich projektów$ z miesięcznym abonamentem10 obrazów miesięcznieNajwiększy rozmiar:6396 x 4254 piks. (54,15 x 36,02 cm) - 300 dpi - kolory RGBID zdjęcia:1219337166Data umieszczenia:25 kwietnia 2020Słowa kluczoweJersey - Anglia Obrazy,Łowić ryby Obrazy,Bez ludzi Obrazy,Charakterystyka brzegu Obrazy,Dramatyczna sceneria Obrazy,Fotografika Obrazy,Gładki Obrazy,Horyzontalny Obrazy,Klif Obrazy,Krajobraz Obrazy,Krajobraz morski Obrazy,Mgła Obrazy,Morze Obrazy,Natura Obrazy,Niebieski Obrazy,Niezmącony spokój Obrazy,Otwarta przestrzeń - Ustawienia Obrazy,Pejzaże Obrazy,Pokaż wszystkieCzęsto zadawane pytania (FAQ)Czym jest licencja typu royalty-free?Licencje typu royalty-free pozwalają na jednokrotną opłatę za bieżące wykorzystywanie zdjęć i klipów wideo chronionych prawem autorskim w projektach osobistych i komercyjnych bez konieczności ponoszenia dodatkowych opłat za każdym razem, gdy korzystasz z tych treści. Jest to korzystne dla obu stron – dlatego też wszystko w serwisie iStock jest objęte licencją typu licencje typu royalty-free są dostępne w serwisie iStock?Licencje royalty-free to najlepsza opcja dla osób, które potrzebują zbioru obrazów do użytku komercyjnego, dlatego każdy plik na iStock jest objęty wyłącznie tym typem licencji, niezależnie od tego, czy jest to zdjęcie, ilustracja czy można korzystać z obrazów i klipów wideo typu royalty-free?Użytkownicy mogą modyfikować, zmieniać rozmiary i dopasowywać do swoich potrzeb wszystkie inne aspekty zasobów dostępnych na iStock, by wykorzystać je przy swoich projektach, niezależnie od tego, czy tworzą reklamy na media społecznościowe, billboardy, prezentacje PowerPoint czy filmy fabularne. Z wyjątkiem zdjęć objętych licencją „Editorial use only” (tylko do użytku redakcji), które mogą być wykorzystywane wyłącznie w projektach redakcyjnych i nie mogą być modyfikowane, możliwości są się więcej na temat obrazów beztantiemowych lub zobacz najczęściej zadawane pytania związane ze zbiorami zdjęć.

Emir, Miłego wieczoru i dobrej nocy życzę! Dobry wieczór życzeń, Zdjęcie, Pocztówka, Pyszna herbata, Dobry wieczór, Herbata, Dobry wieczór zdjęcie, Pobierz zdjęcie za darmo, Zdjęcie z herbatą, Dobry wieczór, Wieczorna herbata! , Zdjęcia z kwiatami, Życzenia Życzę miłego wieczoru Życzę dobrej nocy Kwiaty, !

Pamiętacie moje zeszłoroczne wyjście w noc andrzejkową ze statywem i aparatem? Wspólnie ze znajomymi włóczyliśmy się w okolicach schroniska Samotni i Strzechy Akademickiej rejestrując kolejne kadry przedstawiające piękno rozświetlonej od wielkiego księżyca nocy w Karkonoszach? Jeżeli nie to później odsyłam Was do poprzedniego tekstu Noc jak dzień? Nocne zdjęcia Karkonoszy, jednak obecnie zapraszam do najnowszego materiału, w którym chcę Wam pokazać jak wyglądają góry przystrojone białym śniegiem, gdy nie ma już turystów na szlakach (poza nielicznymi wyjątkami), czyli po prostu jak wygląda noc w jest jeszcze ciepła od naświetlania, statyw zmarznięty od otaczającego nas mrozu, rozładowane baterie ładują się, a w palcach powoli wraca czucie, gdyż zmarzły na kość. Jednak dzięki wspaniale spędzonego weekendu w Karkonoszach z olbrzymią przyjemnością przeglądam poszczególne kadry i uśmiecham się sam do siebie. Tak było warto stać na mrozie, walczyć z przeciwnościami losu, tupać nogami o śnieg, aby się, choć trochę rozgrzać i wyczekiwać kolejnych sekund, aby scena została z sukcesem zarejestrowana. Miejsce niby to samo – okolice schroniska Samotni w Karkonoszach, śnieg niby wygląda podobnie, księżyc ten sam, lecz rok starszy, gwiazdy nadal na nieboskłonie są a jednak warunki zupełnie inne. Wiatr to element, który nie do końca do tej układanki pasuje. Każdy, kto choć raz rozstawił statyw, dobrał odpowiedni kadr i naświetlał przez kilkadziesiąt sekund wie, że wiatr nie jest jego sprzymierzeńcem. Wie, że od jego powiewu zależy efekt końcowy. Próbuje swoim ciałem zasłaniać statyw, aby każdy powiew trafiał w moje plecy, próbuje wyczekiwać momentów, gdy jego siła jest o wiele mniejsza, lecz i to nie zawsze pomaga. Teraz to wydaje mi się śmieszne jak pod koniec 30 sekundowego naświetlenia powiew wiatru był tak duży, że straciłem na chwile równowagę i wpadłem na aparat. Niestety naświetlanie trzeba było powtórzyć. Jednak coś w tym jest, że człowiek kolejny raz przyszedł tutaj słysząc swój oddech i kroki na śniegu. Przystanął, rozstawił sprzęt i czeka na naświetlenie. Dookoła panuje mróz – termometr pokazuje zdecydowanie poniżej -11 stopni, jednak patrząc na to jak wygląda noc w Karkonoszach od razu uśmiech maluje się na twarzy. Jest pięknie i liczę, że moje zdjęcia, choć w niewielkim fragmencie pokażą piękna noc w Karkonoszach. Jest już późno, turyści, którzy odwiedzili góry tylko za dnia, już dawno rozgrzewają się na dole w Karpaczu lub Szklarskiej Porębie pijąc grzańce lub góralską herbatkę. W górach zostali praktycznie tylko ci, co śpią w schroniskach lub ci, co lubią nocne wędrówki. Pomimo, że do kalendarzowej lub astronomicznej zimy brakuje kilku dni, to całe Karkonosze już są przykryte warstwą pięknego białego śniegu. Biel śniegu, granat nieba, naturalne oświetlenie księżyca, miliony gwiazd to sceneria, którą można podziwiać nocą w Karkonoszach. Jesteśmy z dala od cywilizacji, informacji, wiadomości, newsów, tragedii i szczęśliwych wydarzeń, jest cisza i spokój przerywana mocnymi podmuchami wiatru. Tylko tyle lub aż tyle. Zapraszam do galerii nocnych zdjęć Karkonoszy, która mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Życzę wam dobrej nocy, dobrego odpoczynku. Ich wünsche euch eine gute Nacht und gute Ruhe. Zanim odjadę, chcę wam wszystkim życzyć dobrej nocy. Bevor ich jetzt gehe, möchte ich euch allen gute Nacht wünschen. Übersetzung im Kontext von „dobrej nocy“ in Polnisch-Deutsch von Reverso Context: Panu też życzę dobrej nocy i powodzenia. Długo planowany weekendowy wyjazd na wraki w okolicach Bornholmu nie był dla mnie zwykłym, weekendowym wypadem na nurkowanie. Jakkolwiek nie nurkuję od wczoraj, wyjazd ten był moim „pierwszym razem" na Bałtyku w ogóle, pierwszym razem na wrakach Bałtyku, pierwszym razem w warunkach prawie sztormowych. Ale może od początku... Gdy dostałem od Rudiego propozycję wyjazdu na wraki w okolicach duńskiej wyspy Bornholm, od razu wiedziałem, że to coś dla mnie. Jak to zwykle bywa, niebawem okazało się, czego zresztą należało się spodziewać, że przygotowania do takiego nurkowania nie będą wcale ani krótkie, ani łatwe, ani tym bardziej tanie. Sam wyjazd poprzedzony był gruntowną zmianą konfiguracji, zaopatrzeniem się w twina, dodatkowe automaty, węże, stage'a, zmianą komputera nurkowego, itd., nie mówiąc już o przygotowaniu teoretycznym. Po kilku tygodniach przygotowań, jak również poszukiwania dokumentacji wraków, które planowaliśmy odwiedzić, nadszedł czas wyjazdu. 19 września 2008 roku dla niemałej liczby uczestników naszej wyprawy był cokolwiek pechowy - od rana Rudi odbierał telefony osób, które z takiego czy innego powodu rezygnowały z wyjazdu. Paweł nabawił się anginy, koleżanka zapalenia gardła, komuś innemu nawalił transport, ktoś nie chciał jechać bez kogoś... Gdy wyjeżdżaliśmy z Warszawy około kierując się do Kołobrzegu, wiadomo było, że nie jedzie już 5 osób. Z przewidzianych 20 zrobiło się 15. Jakby tego było mało, koło Człuchowa zadzwoniła jeszcze jedna ekipa informując, że zabraknie kolejnych czterech. „Katastrofa" pomyślałem, widząc oczyma wyobraźni widmo odwołanego wyjazdu i powrót w środku nocy zza Człuchowa do Warszawy, tylko po to, żeby powiedzieć wszystkim „Fajnie się jechało, ale nic z tego nie wyszło, bo za mało chętnych...". I wtedy stała się rzecz, na którą oczywiście w cichości ducha liczyłem, ale której nie mogłem oczekiwać - Rudi się żachnął: „Cholera, 9 osób próbuje mnie od tego wraku odciągnąć, już trzeci raz mam na niego płynąć. Nie ma takiej siły, która mnie teraz odciągnie! A niech to szlag, jedziemy, trudno, muszę na nim zanurkować!" Chodziło oczywiście o „Chińczyka"... Pomyślałem „Dobra nasza, płyniemy". Prognoza pogody na sobotę była nawet korzystna, wiatr 2 do 3oB, spokojne morze, przejaśnienia, czasem przelotne opady. Natomiast z niedzielą to już trochę gorzej - zapowiadał się sztorm... Dotarliśmy do Kołobrzegu około Miasto niczym nie przypominało tętniącego życiem nadmorskiego ośrodka turystycznego, podobne było raczej do okolic ulicy Brzeskiej, i to właśnie po Zanim grupa się zebrała na pokładzie „Doktora Lubeckiego", było już grubo po północy. Przewidywany czas płynięcia na pozycję „Chińczyka" wynosił około 12 godzin, zapowiadał się więc stosukowo długi rejs. Ostatecznie ruszyliśmy około 1 w nocy. Teraz trochę o „Chińczyku" „Fu Shan Hai" - chiński masowiec o wyporności ton, długości 225 m, szerokości 32,2 m i zanurzeniu 13,6 m, w drodze z Łotwy do Chin, z ładunkiem niemal ton nawozów, uległ kolizji z pływającym pod banderą cypryjską kontenerowcem „Gdynia" (100,6 m długości, 16,6 m szerokości, 6,36 m zanurzenia). Do kolizji doszło 31 maja 2003 roku o godzinie 12:18, na pozycji 55° N - 014° E, przy widoczności sięgającej 16-18 km i ładnej pogodzie, po tym jak „Gdynia" próbowała skrętem na prawą burtę minąć „Fu Shan Hai" za rufą. Niestety w tym czasie „Fu Shan Hai" zatrzymał już silniki, co prawdopodobnie na tyle zredukowało jego prędkość, że manewr ominięcia nie miał szans powodzenia. „Gdynia" uderzyła „Fu Shan Hai" w lewą burtę, przy pełnej prędkości, pod kątem około 90o, między 1 a 2 ładownią. Uszkodzenia „Gdyni" były stosunkowo niewielkie, gdyż jest to okręt o budowie spełniającej wymogi klasy lodowej E1 (czyli przystosowany do kruszenia pokrywy lodowej o określonej grubości) - patrz zdjęcia. „Fu Shan Hai" ostatecznie zatonął o godzinie Ze względu na toksyczną zawartość ładowni, wrak otwarto dla nurków dopiero wiosną 2007 roku. Wrak leży na głębokości niemal 70 m, na niewielkim stoku, dach nadbudówki znajduje się na głębokości około 30 m. Dopływamy. Trochę pochmurno, wstydliwie, co jakiś czas zza chmur wygląda słońce. Nie pada. Morze jest spokojne, fala ma może z pół metra, wiatr też nie przyprawia o zawrót głowy. Na pozycję wraku dotarliśmy około godziny ale bez mała godzinę zajęło załodze skuteczne umieszczenie na wraku prosiaka z liną opustową. Pierwsze zejście na „Chińczyka"... Po linie opustowej sprawnie opadliśmy na głębokość 30 m, gdzie znajdował się „prosiak", czyli przy maszcie radarowym, na dachu nadbudówki. Za pierwszym razem mieliśmy w planie opłynąć nadbudówkę, zajrzeć tu i ówdzie, rozejrzeć się i zdecydować, co robimy za następnym zanurzeniem. Pierwsze wrażenie - ciemno. Naprawdę ciemno. Choć patrząc w górę widać było trochę typowej, zielonej bałtyckiej poświaty, to bez mocnego światła (dwóch) nie ma czego tutaj szukać. Ale widoczność w sumie dobra - nawet 12-15 m. Ogólne wrażenie wraku - niemal w całości obrośnięty drobnymi małżami, pokryty osadami, w przeciwieństwie do tego, jak wyglądał jeszcze rok temu, gdy pierwsi nurkowie nań zeszli, kiedy to jaśniał jeszcze piękną bielą. Opływając nadbudówkę, kolejno zwiedziliśmy galerie, schody i przejścia pozwalające załodze poruszać się wokół nadbudówki, minęliśmy drzwi wejściowe do sterówki okrętu. W pewnej chwili, przy jednym z okien, chcąc zajrzeć do środka, Rudi postanowił zetrzeć trochę osadów z szyby... Osady na szybie były, owszem, ale przylepione do pokaźnej warstwy gęstego oleju paliwowego, którym upaprał sobie rękawice, skafander i aparat... Dochodzimy tutaj do rzadko omawianej kwestii, przynajmniej w gronie nurków, mianowicie skażenia środowiska. Poszukałem trochę danych na ten temat - w chwili kolizji na pokładzie „Fu Shan Hai" znajdowało się 1672 tony oleju paliwowego oraz 110 ton oleju napędowego. 600 ton paliwa znajdowało się w uszkodzonych podczas kolizji zbiornikach na lewej burcie. Olej stopniowo wyciekał z wraku, a spowodowane przezeń skażenie objęło znaczny odcinek wybrzeża Szwecji oraz okoliczne wyspy duńskie, nie wspominając o skażeniu samego morza (modelowanie skażenia w czasie dostępne jest tu: Nacieszywszy się jeszcze widokiem wielkiego panelu z nazwą okrętu, sprzętu GPS, wieży radarowej, powoli wynurzyliśmy się, spędzając na dekompresji ponad 20 minut. Dwie godziny po wyjściu, po dobrym obiedzie, wskoczyliśmy do wody na drugie nurkowanie. Tym razem w planie była penetracja nadbudówki. Ponownie opadliśmy na 30 m, opływając nadbudówkę obejrzeliśmy kosze znajdujące się na krańcach nadbudówki, wiszące poza obrysem pokładu okrętu, również gęsto porośnięte. Płynąc w kierunku wejścia do sterówki opadliśmy na 43 m - Rudiemu zacięła się lampa błyskowa, a ja czekając, aż coś na to poradzi, miałem okazję poświecić w dół, w kierunku pokładu - ku mojemu zaskoczeniu pojawiła się pokrywa ładowni, oraz wyraźny kształt pierwszego dźwigu. Ale zasady są zasadami, więc mimo ogromnej chęci odpuściłem opadnięcie na 50 m i fotografowanie dźwigu i urządzeń znajdujących się na pokładzie. Będę miał przynajmniej powód, żeby tam wrócić!! Następnie udaliśmy się do drzwi z boku sterówki, co by do niej wejść. Widoczność była dobra, trochę osadów podniesionych po przepłynięciu kilku współtowarzyszy. W sterówce tablice rozdzielcze, walające się krzesła, urządzenia nawigacyjne, tu i ówdzie porozrzucane panele LCD, koło sterowe. Okna sterówki od środka pokryte są gęstą mieszanką oleju i osadów - broń Boże dotykać!! Wychodząc ze sterówki skierowaliśmy się ku tyłowi nadbudówki, napotykając po drodze wybite okno pomieszczenia radiooperatora - w pomieszczeniu lekki bajzel, jak zresztą wszędzie, z telefonami wiszącymi na kablach wpiętych do ściany i odpadającymi panelami kryjącymi przewody wentylacyjne. Wydawało się, że minęła chwila, a tu pod wodą jesteśmy już od prawie 40 minut. Komputer szaleje, karą za zbyt krótką przerwę i zbyt długie napawanie się widokami jest wskazanie „ASC TIME 43 MIN".... na szczęście po przełączeniu na Nitrox spada teoretycznie do 26 minut, ale i tak z wody wychodzimy po godzinie i 15 minutach.... Nareszcie odpoczynek - płyniemy do małego portu Hasle, w którym psa z kulawą nogą nie ma, a wyprawa po piwo i batony okazuje się niemal wyprawą po złote runo.... Ale w porcie śpi się dobrze, i trzeba było to wykorzystać, w końcu jutro mamy płynąć - o ile pogoda nie nawali - na radziecką łódź podwodną, która zatonęła w 1956 roku. Jest to radziecka łódź podwodna klasy Whiskey, której numeru taktycznego nie udało mi się odnaleźć (a jak się okazuje, ruskich łodzi podwodnych na dnie Bałtyku trochę jest, z czego przynajmniej trzy wokół Bornholmu). Odnaleziony w 1989 roku, zatonął w 1956 roku po nieudanej próbie holowania z głębokości 25 m i ostatecznie spoczął w miejscu, w którym znajduje się dziś, na głębokości około 38-39 metrów, dzięki czemu mamy teraz fajny wrak do oglądania. Ten 76-metrowy wrak jest w pełni zachowany, choć skorodowany, leży około 2 mil od Vang na głębokości do 39 m, na płaskim, piaszczystym dnie, przechylony jest na prawą burtę pod kątem około 45-50o od pionu. Wychodzimy z portu około 6 rano, a morze zrobiło się niespokojne, fala ma około 1 - 1,5 metra, wiatr się wzmaga. Około jesteśmy na pozycji, tym razem prosiak za pierwszą próbą ląduje na pokładzie wraku, rozpoczynamy schodzenie. O jesteśmy w wodzie, tym razem nie jest już tak przyjemnie, fala się wzmaga, po wejściu do wody do liny trzeba dopłynąć dobre 10-15 metrów, co przy wietrze w jedną i prądzie w drugą stronę wcale nie jest łatwe. Chwilami nie widać boi, chwilami z oczu niknie „Doktor Lubecki"... Zanurzamy się, kontrola na 6 m, następnie „dzida" w dół, opadamy przy miernej widoczności na 33 m, w okolicę kiosku, gdzie widoczność się wyraźnie poprawia i sięga 10-12 metrów. Rozpoczynamy opływanie wraku. Kierujemy się w lewo, ku dziobowi. Pierwsze, na co trafiamy, to otwarte na oścież wejście do wnętrza okrętu, ale z powodu białawej zawiesiny widoczność wewnątrz nie przekracza 0,5 metra. Kierując się ku dziobowi opływamy z prawej strony kiosk, trafiając po prawej burcie na dziób, gdzie na piaszczystym dnie leży... kotwica. Czy jest to kotwica własna tej łodzi? Być może, gdyż stopień jej skorodowania podobny jest do reszty okrętu. Wychodzimy na lewą burtę i sunąc ponad pokładem natrafiamy na otwór, który zapewne był miejscem, w którym znajdowała się platforma 25 mm działa pokładowego (jest to okręt z 1950 roku, wtedy produkowano serię Whiskey I, z taką właśnie konfiguracją działa). Pamiętajmy, że klasa Whiskey (zwłaszcza w tamtym okresie), była po prostu słabszą wersją niemieckiego U-boota Typ XXI z II wojny światowej... ;-). Mijamy zbiorniki ze sprężonym powietrzem, służące do opróżniania komór balastowych, następnie dopływamy do robiącego duże wrażenie kiosku. Rudi próbuje wejść do włazu na szczycie kiosku - na szczęście miał na sobie za dużo sprzętu... Płyniemy w kierunku rufy, gdzie po pewnym czasie natrafiamy na fantastyczne widoki lewej śruby napędowej wraz z usterzeniem. Po chwili ruszamy z powrotem, mija już 25 minut pod wodą, komputer znów chce, żebym się najlepiej utopił... no bo jak interpretować fakt, że komputer znów chce, żebym pod wodą siedział jeszcze 20 minut?? Wyjście na powierzchnię to nic w porównaniu do wyjścia na pokład „Doktora Lubeckiego" przy 2 - 2,5 metrowej fali... Szybka (zaplanowana) wymianka sprzętu - ja biorę wszystkie stage, Rudi bierze mój aparat - i podchodzimy do pływającej po okręgu łodzi. Można powiedzieć, że jak zwykle miałem szczęście - fala po prostu posadziła mnie na kolanach w koszu windy, a Czarek zgrabnym ruchem włączył wyciągarkę - po 10 sekundach byłem już na pokładzie. Następnie wyszedł Rudi, nie bez trudności - ten mój aparat to mało poręczne urządzenie.... Oddychamy spokojnie, sprzęt zdjęty z grzbietu, ostatni koledzy wychodzą z wody, powoli klarujemy klamoty. Kapitan wykonuje koło w celu wyciagnięcia prosiaka, liny i boi, gdy w pewnym sensie nagle, przynajmniej dla nas, obok pojawia się masowiec, kalibru „Chińczyka", pusty, sunący prosto przez pozycję naszych boi.... Pamiętając zanurzenie takiego kolosa na pusto (około 7 m), przystanek dekompresyjny na 6 m nie należałby do przyjemnych.... Wtedy też uświadomiłem sobie, że gdyby pojechało jednak 20 osób, część z nas mogłaby jeszcze w tym czasie być pod wodą i wisieć na dekompresji... Brrrr, aż strach pomyśleć. Pozostała już tylko droga do domu... Gdy wypłynęliśmy zza wyspy, uderzył w nas silny boczny wiatr (7-8oB) oraz narastająca fala, mierząca w porywach nawet do 4 m. Wyobraźcie sobie - do Kołobrzegu 7 godzin jazdy bokiem do fali i wiatru.... Na samą myśl jeszcze mi się teraz w głowie kiwa.... Pominę już rekordowe 5 godzin jazdy do Warszawy, okupione jednym tylko mandatem. Jedno tylko zdanie podsumowania - w sumie miałem szczęście i do pogody, i do widoczności, ale jeśli będzie okazja wrócić na „Chińczyka", piszę się na to bez dwóch zdań. Tu fragment jak Fu Shan Hai szedł na dno Galeria zdjęć: Tekst i zdjęcia: Maciej Pliszkiewicz Zdjecia dodatkowe: Rudi Stankiewicz, Michał Piechocki oraz materiały internetowe Masz pytania? Wystarczy, że do nas napiszesz lub zadzwonisz: Bestdivers@ Tel. (+48) 601321557 / (+48) 698529073

Dobra noc = Dobrej nocy - Good NightŻyczę dobrej nocy (I wish you a good night) - Have a good night (rarely used)Similar to:Miłego dnia - Have a nice dayŻyczę miłego dnia - (also) Have a nice day. See a translation. 1 like. Deleted user.

W nocy nad zachodnią Polskę zacznie wkraczać strefa chłodnego frontu atmosferycznego - informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Chłodne powietrze będzie przesuwać się na wschód i wypierać gorące. Na linii frontu synoptycy przewidują burze. Jak mówiła synoptyk IMGW Ewa Łapińska, ochłodzenie nadejdzie od północnego zachodu. Późnym wieczorem większe zachmurzenie będzie w Świnoujściu i w Szczecinie. W nocy będą tam występowały przelotne opady deszczu i burze. "Burze będą związane z kolejnym frontem atmosferycznym, który będzie przemieszczał się przez Polskę z północnego zachodu w głąb kraju" - mówiła synoptyk. "Dlatego wtorek będzie ciekawy pogodowo, bo będziemy w strefie frontu, na wschodzie będzie jeszcze gorące zwrotnikowe powietrze i około 30, nawet 33 stopni Celsjusza na Podkarpaciu, natomiast na zachodzie, za frontem, już nieco chłodniej - 24, 25 stopni" - powiedziała Ewa Łapińska. Burze lokalnie mogą być gwałtowne, z silniejszym deszczem. Synoptycy przewidują, że podczas burz spadnie w centrum i na północy kraju około 15-20 milimetrów deszczu, na południu Polski do 30-35 milimetrów. Kolejne dni będą nieco chłodniejsze. W środę i w czwartek termometry wskażą maksymalnie 25 stopni Celsjusza w centrum, 20 nad morzem i 26 na południu kraju. Dormez bien. Jesteśmy spóźnieni, więc dobrej nocy. Nous sommes un peu en retard, alors, bonne nuit. Przyjdę życzyć wam dobrej nocy za minutę. Je vais revenir vous souhaiter bonne nuit dans une minute. Cóż, skoro wszystko w dobrych rękach, życzę dobrej nocy. Bon, si vous avez tout en main, monsieur, bonsoir.

Galeria fotografii podwodnych zdjęcia podwodne Zamieszczone zdjęcia zostały wykonane różnymi aparatami cyfrowymi. Wszystkie zdjęcia można powiększyć do formatu 800x600 punktów po kwiknięcie na zdjęciu. Mam nadzieję, że galeria będzie się szybko powiększać, a wszystkim oglądającym życzę, aby ich zdjęcia były lepsze od przedstawionych na stronie NURKOMANII. Wykonanie dobrego zdjęcia podczas nurkowania wymaga trzech rzeczy: odpowiedniego sprzętu (aparaty fotograficznego z obudową wodoszczelną), umiejętności, właściwego dobrania parametrów ekspozycji (na automatykę aparatu trudno liczyć), ciekawego motywu - nawet mając najlepszy sprzęt i umiejętności, bez odpowiedniego motywu trudno osiągnąć dobry efekt, możemy fotografować wiele rzeczy: nurków, faunę i florę, podwodne widoki. Wszystkich zachęcam do takiej formy działalności nurkowej. Obecnie dostępność sprzętu głównie cyfrowych aparatów, pozwala w krótkim czasie osiągnąć dobre efekty. Pragniesz przeczytać więcej zapraszam na stronę kurs fotografii podwodnej. Nurkowanie zdjęcia - Andrzej Kasiński Nurkowanie Zakrzówek sierpień 2012 - niezła woda ale brak słońca. Nurkowanie Zakrzówek maj 2012 - niezła woda. Nurkowanie pod lodem - Zakrzówek 2012r. Warsztaty nurkowania jaskiniowego w konfiguracji sidemount Zakrzówek 2011 Nurkowanie Chorwacja - wyspa Brać 2011. Nurkowanie na wraku samolotu AN2 Zakrzówek 2011r. Nurkowanie nocne Zakrzówek 2011r. Nurkowanie Chorwacja - wyspa Murter 2010 - rybki. Nurkowanie Chorwacja - wyspa Murter 2010 Nurkowanie pod lodem Zakrzówek 2010 Zakrzówek jesień 2009r najlepsza woda od wielu lat i najlepsze zdjęcia podwodne. Warsztaty nurkowania jaskiniowego Zakrzówek 2009 Zdjecia z kursu OWD PADI 2009 Zakrzówek 2009 zdjęcia nocne Zakrzówek 2009 zdjęcia nocne zgrupą Zdjęcia nocne na Zakrzówku - cztery lampy błyskowe Nurkowanie jaskiniowe w Polsce obiekt B Nurkowanie jaskiniowe w Polsce obiekt W Zdjęcia podwodne z kursów nurkowania oraz specjalizacji PADI, CMAS Zakrzówek luty 2009 nurkowanie pod lodem Zakrzówek listopad 2007 nurkowanie rekreacyjne [14] Morze Czerwone 2007 nurkowanie safari [14] Morze Czerwone 2007 nurkowanie safari [14] Fauna i flora polski zdjęcia z 2005r [10] Hvar maj 2005 (Chorwacja) cz. 4 [10] Hvar maj 2005 (Chorwacja) cz. 3 [10] Hvar maj 2005 (Chorwacja) cz. 2 [10] Hvar maj 2005 (Chorwacja) cz. 1 [10] Rak pręgowaty (amerykański) (Orconectes limosus) [10] Jaworzno czy meksykańskie cenoty (marzec 2005) [6] Zimowe klimaty na koparkach (marzec 2005 Jaworzno) [10] Mięczaki pod lodu luty 2005 racicznice i błotniarki [8] Zdjęcia z pod lodu luty 2005 [12] Elba wyspa na Morzu Śródziemnym - maj 2004 [zdjęć 16] Zakrzówek - zdjęć z nurkami [zdjęć 4] Morze Czerwone 2004 nurkowanie [14] Morze Czerwone 2004 nurkowanie [14] Morze Czerwone 2004 nurkowanie [14] Morze Czerwone 2004 nurkowanie - zdjęcia bez lampy błyskowej [14] Podlodowe styczeń 2004 - kurs nurkowania pod lodem [21] Morze Czerwone - Thistlegorm 2004 [16] Morze Czerwone - Kormoran 2004 (wyspy Tiran) [14] Morze Czerwone - Trochę zdjęć z nurkami [8] Zakrzówek listopad 2003 [14] Jaworzno-Szczakowa 2003 [14] Silesia kwiecień 2003 [8] Zdjęcia powierzchni z pod wody [4] Zakrzówek maj 2003 [20] Zakrzówek [22] Zakrzówek luty 2003 - nurkowanie podlodowe [18] Zakrzówek lipiec 2002 [zdjęć 21] Nurkowanie zdjęcia - Jacek Madejski Galeria Polska [10] Galeria Egipt [10] Nurkowanie zdjęcia - Bogusław Wątor Morze Czerwone safari północne 2005 [16] Nurkowanie zdjęcia - Marek Jakubowski Ryby M. Czerwonego Zdjęcia makro +10 Nurkowanie zdjęcia - Piotr Stós Różne, Egipt, Chorwacja Nurkowanie zdjęcia - Waldo Morze Czerwone I Morze Czerwone II Nurkowanie zdjęcia - Patryk Krzyżak Morze Czerwone 2005 [16] Morze Śródziemne Hvar lipiec 2005 [20] Nurkowanie zdjęcia - Ewa i Tomek Lofoty Nurkowanie zdjęcia - Grzegorz Nowak Wraki M. Czerwonego Morze Czerwone nocą

. 767 422 550 711 572 546 433 403

zdjęcia nurka dobrej nocy