Powieść listopada: "Diana" Powieść października: "Kiss of Death" Powieść września: "Dark Kiss" Powieść sierpnia: "Na wolności" Powieść lipca: "Poza Czasem"
Dołączył: 2014-12-11 Miasto: Nibylan Liczba postów: 102 19 stycznia 2015, 14:32 Wczoraj pokłóciłam się z moim facetem o to że za dużo wypił. Zrobiłam mu aferę przy rodzinie dlatego też poczuł się urażony i powiedział kilka niemiłych słów, ja nie pozostałam mu dłużna i niestety nerwy mi puściły i go lekko uderzyłam w głowę, po czym zadzwoniłam do kolegi, zabrałam swoje rzeczy i pojechałam do rodziców (dodam że mieszkamy razem, to znaczy z jego rodzicami). Dzisiaj próbowałam do niego zadzwonić lecz nie odbiera. Myślicie, że jest cały czas obrażony? poczekać teraz na jego ruch czy dalej się dobijać telefonami do niego? Edytowany przez nijaka2014 19 stycznia 2015, 14:36 proza 19 stycznia 2015, 15:09 Po pierwsze mialas racje, ze wkurzylas sie, ze nie zgadzasz sie, ze facet pije. Z drugiej strony - jest wazne w jaki sposob komunikujesz ludziom to czego nie znoszisz, nie akceptujesz i nie mnie - podjelas decyzje o rozstaniu, po tym jak Twoj facet po raz ktorys pil - pomimo, ze obiecal itd. Nie zaluj - taki zwiazek z ciagle pijanym facetem nie jest przyjemnoscia i zwykle wczesniej czy pozniej i tak sie jednak - pije bardzo rzadko, a tego feralnego dnia pil w dodatku razem ze swoimi rodzicami - to Twoje zachowanie jest kompletnie niezrozumiale. Dyskutowac z pijana osoba - nie ma najmniejszego sensu. Rekoczyny - to juz zupelnie inna kwestia - jezeli uderzylas faceta przy jego matce - z pewnoscia ona sie juz tym zajmie, abys nie tylko tylko juz nigdy u niej nie zamieszkala ale i o to, aby facet nigdy wiecej sie do Ciebie nie odezwal. Ani on nie powinien cie bic, ani ty jego. Z pewnoscia masz jakies tam wytlumaczenie - i jezeli chcesz - mozesz go uzyc, aby przeprosic faceta. Za swoje zachowanie powinnas przeprosic takze osoby, pzred ktorymi sie popisywalas. Ja oczekiwalabym przeprosin, gdyby ktos, kogo goscilabym tak sie zachowal pod moim dachem. To, czy ci wybaczy nie oznacza, ze bedziecie kiedykolwiek razem, ale przeprosiny mu sie naleza. Dołączył: 2014-12-11 Miasto: Nibylan Liczba postów: 102 19 stycznia 2015, 15:10 sadcat napisał(a): No ja bym się napewno nie odezwała do chłopaka, gdyby mi przy rodzinie aferę zrobił i mnie jeszcze uderzył... a rodzice to by napewno nie pozwolili bym z nim była. Też tak myślę. Co z tego, że za dużo wypił? Chyba nie odwalił takiego cyrku jak ale on ma problem z alkoholem i za dużo wypić nie zdarzyło mu się pierwszy raz. Poza tym jego rodzina jest za mną. Dołączył: 2007-08-28 Miasto: Warszawa Liczba postów: 12405 19 stycznia 2015, 15:14 rozumiem, ze chlopak upija sie notorycznie i jest alkoholikiem,ktorego wczesniej normalnie prosilas by cos z tym zrobil,ze puscily Ci hamulce i zrobilas az takie zamieszanie? jesli nie to faktycznie przesadzilas i to ostro Dołączył: 2013-01-02 Miasto: Glasgow Liczba postów: 8071 19 stycznia 2015, 15:33 nijaka2014 napisał(a):CrunchyP0rn napisał(a):sadcat napisał(a): No ja bym się napewno nie odezwała do chłopaka, gdyby mi przy rodzinie aferę zrobił i mnie jeszcze uderzył... a rodzice to by napewno nie pozwolili bym z nim była. Też tak myślę. Co z tego, że za dużo wypił? Chyba nie odwalił takiego cyrku jak ale on ma problem z alkoholem i za dużo wypić nie zdarzyło mu się pierwszy raz. Poza tym jego rodzina jest za to całkowicie zmienia postać rzeczy. Mogłaś to zawrzeć w pierwszym poście, bo to serio wygląda jakbyś była jakimś tyranem... co innego jakbyś tak zrobiła za pojedynczą akcję, a co innego jak jest alkoholikiem. Dołączył: 2009-10-28 Miasto: Kraków Liczba postów: 3981 19 stycznia 2015, 15:37 CrunchyP0rn napisał(a):nijaka2014 napisał(a):CrunchyP0rn napisał(a):sadcat napisał(a): No ja bym się napewno nie odezwała do chłopaka, gdyby mi przy rodzinie aferę zrobił i mnie jeszcze uderzył... a rodzice to by napewno nie pozwolili bym z nim była. Też tak myślę. Co z tego, że za dużo wypił? Chyba nie odwalił takiego cyrku jak ale on ma problem z alkoholem i za dużo wypić nie zdarzyło mu się pierwszy raz. Poza tym jego rodzina jest za to całkowicie zmienia postać rzeczy. Mogłaś to zawrzeć w pierwszym poście, bo to serio wygląda jakbyś była jakimś tyranem... co innego jakbyś tak zrobiła za pojedynczą akcję, a co innego jak jest alkoholikiem. Skoro On jest alkoholikiem i Ona z nim nei wytrzymuje to po co wracać do tej znajomości? Dołączył: 2014-10-18 Miasto: Wrocław Liczba postów: 954 19 stycznia 2015, 15:41 CrunchyP0rn napisał(a):nijaka2014 napisał(a):CrunchyP0rn napisał(a):sadcat napisał(a): No ja bym się napewno nie odezwała do chłopaka, gdyby mi przy rodzinie aferę zrobił i mnie jeszcze uderzył... a rodzice to by napewno nie pozwolili bym z nim była. Też tak myślę. Co z tego, że za dużo wypił? Chyba nie odwalił takiego cyrku jak ale on ma problem z alkoholem i za dużo wypić nie zdarzyło mu się pierwszy raz. Poza tym jego rodzina jest za to całkowicie zmienia postać rzeczy. Mogłaś to zawrzeć w pierwszym poście, bo to serio wygląda jakbyś była jakimś tyranem... co innego jakbyś tak zrobiła za pojedynczą akcję, a co innego jak jest zdaniem nie bardzo zmienia postać rzeczy ;) Bo człowiek powinien potrafić się zachować. Jeżeli jest alkoholikiem to rozmawiać jak jest trzeźwy, próbować zmusić do terapii albo odejść. A nie bić i robić awantury zwłaszcza przy innych ludziach. Moim zdaniem nie powinno się na siłę szukać usprawiedliwień dla rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. Tak - gdyby uderzył autorkę, użycie przemocy byłoby uzasadnione. Ale, że się znowu schlał? To jest powód, żeby zostawić dziada ale nie żeby bić. Jedyne co zmienia... on chleje, Ty tego nie akceptujesz i skręcasz w stronę rozwiązań przemocowych (awantury i rękoczyny) więc dobrze, że się nie odzywa. Czas to zakończyć bo z pewnością się wzajemnie nie szanujecie a to powinna być podstawa związku. pstrowglowie Dołączył: 2014-11-30 Miasto: gdańsk Liczba postów: 1800 19 stycznia 2015, 15:50 No ja w sumie też się nie dziwię. Tym bardziej, że zrobiłaś to na oczach innych. Teraz czekaj aż on się odezwie, albo za kilka dni się odezwij Dołączył: 2011-07-15 Miasto: Elbląg Liczba postów: 13670 19 stycznia 2015, 15:52 eee to tylko emocje. Wszystkie tu swiete jak zwykle, jakby sie klocily tylko u zawsze w pelnej klasie i Cie kocha to mu przejdzie Dołączył: 2013-01-02 Miasto: Glasgow Liczba postów: 8071 19 stycznia 2015, 15:58 nihilll napisał(a):CrunchyP0rn napisał(a):nijaka2014 napisał(a):CrunchyP0rn napisał(a):sadcat napisał(a): No ja bym się napewno nie odezwała do chłopaka, gdyby mi przy rodzinie aferę zrobił i mnie jeszcze uderzył... a rodzice to by napewno nie pozwolili bym z nim była. Też tak myślę. Co z tego, że za dużo wypił? Chyba nie odwalił takiego cyrku jak ale on ma problem z alkoholem i za dużo wypić nie zdarzyło mu się pierwszy raz. Poza tym jego rodzina jest za to całkowicie zmienia postać rzeczy. Mogłaś to zawrzeć w pierwszym poście, bo to serio wygląda jakbyś była jakimś tyranem... co innego jakbyś tak zrobiła za pojedynczą akcję, a co innego jak jest alkoholikiem. Skoro On jest alkoholikiem i Ona z nim nei wytrzymuje to po co wracać do tej znajomości? A gdzie ja napisałam, że ma wracać do tej znajomości? sadcat 19 stycznia 2015, 16:49 yuratka napisał(a):eee to tylko emocje. Wszystkie tu swiete jak zwykle, jakby sie klocily tylko u zawsze w pelnej klasie i Cie kocha to mu przejdzieno i czemu tak piszesz? Ja nigdy nie uderzyłam ani nie zwyklinałam w kłótni i tego samego oczekuję. Przedstawiam argumenty albo wychodzę i wracam jak jak alkoholik to po co autorko do niego dzwonisz, jak ci nie odpowiada jaki jest, nie chce się zmienić no to po co? Znajdź kogoś bez nałogu, bo będziesz się stale męczyć.

Tłumaczenie hasła "odezwać" na angielski . speak, address to najczęstsze tłumaczenia "odezwać" na angielski. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Jeśli zechce się do ciebie odezwać, odpowiedz możliwie krótko. ↔ If he wants to speak to you, answer with As few words as possible.

Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:28 Do niczego jej nie zmusisz. Będzie chciała się odezwać, to się odezwię. blocked odpowiedział(a) o 21:33 Nie robić tego jako pierwszy. Nie możesz jej zmusić, żeby odezwała się jako pierwsza... Możesz ewentualnie czekać albo ty się odezwij pierwszy. Nie przepraszaj, jeśli to nie ty zawiniłeś. Możesz napisać jej SMS tylko po to żeby o sobie przypomnieć (chociaż to mało prawdopodobne żeby tak od razu o tobie zapomniała). Bez żadnych przeprosin albo wyciągania ręki na zgodę...Ostatecznie możesz wyznać jej co ci leży na sercu i bez owijania w bawełnę wytłumaczyć,że ona też może czasami pierwsza się odezwać. np. ,,Widzę, że nie zależy ci na mnie na tyle, żebyś chociaż raz jako pierwsza odezwała się po kłótni." Najprawdopodobniej zacznie się tłumaczyć że jej zależy itd.. Zrozum, że niektóre dziewczyny już takie są-wolą przesiedzieć samotnie i przecierpieć całą wieczność niż odezwać się jako pierwsze po kłótni. A to dlatego, że chcą się upewnić, że to TOBIE na NIEJ zależy. Muszą ciągle się upewniać bo przecież ,,Ty w każdej chwili możesz stracić zainteresowanie, a ona nie będzie przecież się narzucać." Jak zależy ci na tej znajomości to odezwij się i jej wytłumacz, że chciałbyś żeby ona też się czasami odzywała. Jeżeli jesteś jednak tak strasznie uparty że to ona ma się odezwać, to po prostu czekaj. Nic nie możesz zrobić. Jednak radzę ci pokazać, że jesteś dojrzalszy i potrafisz wyciągnąć rękę na zgodę... Powodzenia ^^^ ;) nic się nie odzywaj do niej sama napisze do cb Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
\n\n \n czy odezwać się pierwsza po kłótni
Mówmy, o tym, co nas boli, ale nie używajmy przy tym bolesnych słów. Dokładnie tłumaczmy, dlaczego pewne zachowania naszego partnera/partnerki tak bardzo nas dotykają. A gdy emocje już opadną i atmosfera trochę się rozrzedzi, postarajmy się popatrzeć z dystansu na problem, który stał się przyczyną kłótni.

Powtarza się bardzo często, że nie ma związku idealnego, że zawsze są pewne rzeczy, które będą denerwowały drugą stronę, a dwie osoby mają to do siebie, że prędzej czy później się pokłócą. Oczywiście jest to prawdą i oparte jest na doświadczeniu chyba każdego człowieka funkcjonującego normalnie w społeczeństwie. Problem pojawia się, jeżeli takie sytuacje pojawiają się w poważnym związku. W takich momentach może przyjść zwątpienie i zniechęcenie. Jednak nie ma się czego bać. Pogodzenie się jest naturalną konsekwencją i jakkolwiek pompatycznie by to nie brzmiało- ma uzdrawiającą moc. Warto przypomnieć, by mieć szersze spojrzenie na tezy poniżej, że związek opiera się na miłości akceptacji zrozumieniu radości Kochając drugą osobę, godzimy się z tym jaka ona jest. Bardzo często kochamy pomimo czegoś. Twierdzenie, że kocha się drugą osobę, bo jest wspaniała jest po prostu nie prawdziwe. Nikt nie jest wspaniały. Nikt nie ma samych superlatyw. Nikt nie znajdzie też osoby, której zdanie pokrywa się w stu procentach z jej zdaniem. Żyjąc blisko siebie ludzie narażają się na kłótnie. Trzeba zrozumieć, że druga osoba ma wady i uświadomić sobie, że samemu też się je posiada. To pierwszy krok by wyciągnąć rękę na zgodę. Kłótnia nie jest niczym nadzwyczajnym. Rodzi ją oczywiście konflikt i to konflikt źle przeprowadzony. Kiedy zamiast racjonalnych argumentów, używamy emocji rodzi się właśnie kłótnia, która bywa bolesna dla obu stron. To właśnie zrozumienie, że człowiek kieruje się złością może być największym impulsem do zakończenia kłótni. Uświadamiając sobie te dwie rzeczy, warto uświadomić sobie na czym opiera się relacja z daną osobą- na miłości. Zrozumienie, że miłość wymaga zrozumienia drugiej osoby, akceptacji jej i sama w sobie daje nieograniczoną radość daje wręcz chęć zakończenia bezsensownych sporów, a jeżeli konflikt pozostaje nadal- na znalezieniu wspólnej drogi do rozwiązania go. Kłótnie występowały i będą występować. Trzeba jednak znaleźć odpowiednią drogę, by je rozwiązywać, bo nie są niczym co buduje relację.

Ahoj bracia Przychodze z krótkim tematem. Od dłuższego czasu jestem z niewiasta, ale nie mieszkamy razem, narazie nie chce. . Po ponad 3 latach czytania forum i walkowania treści oraz oczywiście sporych zmian w życiu, podejściu do kobiet itp. mój obecny związek jest aktualnie najlepszym jaki miał Dołączył: 2007-12-04 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1401 19 października 2010, 19:10 jak myślicie??pokłóciłam się z chłopakiem w niedzielę, od tej pory robicie w takiej sytuacji ulegacie pierwsze??dodam że mój chłopak jest wybitnie uparty... Dołączył: 2008-08-20 Miasto: Bajka Liczba postów: 12809 19 października 2010, 19:10 odezwij się Dołączył: 2006-05-29 Miasto: Poznań Liczba postów: 3661 19 października 2010, 19:12 Zależy co było przedmiotem Waszej kłótni i podług tego powinna paść decyzja, kto pierwszy zawiesza broń! solphadeine 19 października 2010, 19:13 nie ma sensu milczeć, zwłaszcza, że Wy jesteście na odległość (dobrze kojarzę?). I tak macie trudną sytuację, więc po co jeszcze bardziej ją komplikować? Dołączył: 2007-12-04 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1401 19 października 2010, 19:14 tylko że to on się przestał oddzywac...napisałam mu (jeszcze w tą niedziele) 4 sms-y i z jego strony się zastanawiam czy ja sie nie poniżam tym że zawsze ja wyciągam pierwsza z drugiej strony nie bedziemy zachowywac sie jak Go i nie chce żeby nasz związek wygladał na takiej zasadzie kto dłużej wytrzyma lotopauanka 19 października 2010, 19:18 ja bym si eodezwała Dołączył: 2007-12-04 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1401 19 października 2010, 19:20 solphadeine tak dobrze kojarzysz, dzieli nas 300km. wygladało to tak że poszło o spotkanie sie w "połowie" mu że może się tak spotkamy skoro nie mamy jak narazie możliwości spotkac się na dłużej. ja się cieszyłam że to dobre wyjście bo widzielibysmy sie całą niedziele po czym każde by pojechało dop swojego to mój luby odrzekł że on nie lubi tego miasta zresztą nie bedzie cały dzień chodzic po dworze bo zimno no i że sie to nie opłaca bo za drogo (20zł w jedną strone)zrobiło mi się przykro, rozłaczyłam się i tej pory milczy.... sweetqueenXDwrocilam 19 października 2010, 19:20 Kochana u mnie takie sytuacje czesto sie mowisz ze czesto wyciagasz reke-wierze Ci dlatego zabraniam !!! zabraniam i kropka pierwsza nie odzywaj sie TYM RAZEM !! Luuuzik zajmij sie czyms idz biegac nie mysl o tym :) Zobaczysz jak zateskni za pare dni i napisze pierwszy ale mu glupio bedzie ze teraz on musial sie ponizyc !!Ja tez tak nieraz mysle właśnie ze sie poniżam przepraszajac pierwsza i tak dalej..i faktycznie tak jest.... według mnie...Jak ktos mysli inaczej to spoczko ale ja wiem ze sie ponizam bo zawsze 1 reke wyciagam a ile mozna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! sweetqueenXDwrocilam 19 października 2010, 19:22 Kochana no nie moge na to patrzec jak piszesz ja tak dobrze wiem co czujesz :( co mu odbilo :( ? przeciez byscie sie spotkali kochacie sie i w ogole a tu prosze :( wiesz skoro tak sytuacja wyglada to idz teraz juz do niego zadzwon i niech sie tlumaczy powiedz ze musialas przez niego plakac ! i za chwile tu wracasz i opowiadasz nam czy wszystko jest wporzadku! JESLI poklocicie sie znowu przez telefon to juz teraz naprawde lepiej sie nie dozywac i milczec... Dołączył: 2010-01-23 Miasto: Wałbrzych Liczba postów: 4 19 października 2010, 19:22 No cóż chciałabym wiedzieć kto zaczął a kto skończył ten spór napisz do mnie to chętnie ci jakoś doradzę:)
czy odezwać się pierwsza po kłótni
Osobiście nie wiem, czy zdecydowałabym się na odnowienie znajomości po tak długim czasie. Czasem odczuwam nieodpartą chęć, by spotkać się z wybranymi osobami. Jednak przede wszystkim to ja się zmieniłam. Nie chciałabym stanąć przed sytuacją, w której ktoś szukałby we mnie dziewczyny, którą kiedyś byłam.
nie odezwał się.. ale pewnie śpi,mysle że odrazu gdy poszedł do domu połozył się spać,bo nie spał calą nocke.. [ i to mnie własnie też dziwi,że odrazu po kłótni on może sobie tak bezczynnie spać,zamiast pomysleć trochę,przeanalizowac lub coś..to ten idzie spac:(... ja gdy jestem z nim pokłócona nie potrafie mysleć o niczym innym niż on ale kij z tym...:-d] ja też się nie odezwałam ale kurcze.. bierze mnie coraz większa ochota na to.. mimo tego iż wiem ze spi.. mam wielką ochotę do niego przedzwonic.. i wyjaśnić sprawe.. ale co mi to da? budząc go nie zyskam nic tylko jego wściekłość.. a gadka i tak będzie do d... a pozatym tak naprawde nie dowiem się czy zadzoni .. i.. nie naucze go szanowania mnie i tego iż nie jestem niczyją zabawką,którą może połozyć w kąt i pobawić się kiedy indziej...Nie chce byś jak marionetka,wjego rękach.. nie chcę by miał mnie na kiwnięcia palca.. i nie chce by myslał że po za nim świata nie mam.. chociaż on już tak mysli,bo dawałam mu to wiele razy do zrozumienia.. dlatego chcę to zmienić,bo tak byc już dłuzej nie moze.. nie moge zawsze mu ustepować i godzic się z tym czego on chce... a mi to nie jest na rękę. A pozatym... nie chce być natretna..Dlatego nie mogę się odezwać.. ale to jest taaakie trudne,ale skoro tyle wytrzymałam to i wytrzymam jeszcze dłużej:-) a moze on.. nie bedzie mnie taki 100% pewien ;-).. pewnie zdzwi go ta sytuacja...ze ani nie zadzwoniłam,ani nie zostawiłam wiadomosci... bo to jest chyba pierwszy raz.. gdy sie nie odzywam po klotni ;-) heh.. kurcze,ale ciężko mi z tym.. bo chciałabym wyjaśnić to co zaszło jak najszybciej,a nie czekać az łaskawy pan będzie miał ochote pogadac..:-( nie nawidze czekac... chyba poloże się spać,bo zmęczona się troszke w łózku,bo spewnością bez 'wiercenia' się nie obejdzie...
. 714 438 491 89 287 131 636 101

czy odezwać się pierwsza po kłótni