Tłumaczenie hasła "odezwać" na angielski . speak, address to najczęstsze tłumaczenia "odezwać" na angielski. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Jeśli zechce się do ciebie odezwać, odpowiedz możliwie krótko. ↔ If he wants to speak to you, answer with As few words as possible.
Powtarza się bardzo często, że nie ma związku idealnego, że zawsze są pewne rzeczy, które będą denerwowały drugą stronę, a dwie osoby mają to do siebie, że prędzej czy później się pokłócą. Oczywiście jest to prawdą i oparte jest na doświadczeniu chyba każdego człowieka funkcjonującego normalnie w społeczeństwie. Problem pojawia się, jeżeli takie sytuacje pojawiają się w poważnym związku. W takich momentach może przyjść zwątpienie i zniechęcenie. Jednak nie ma się czego bać. Pogodzenie się jest naturalną konsekwencją i jakkolwiek pompatycznie by to nie brzmiało- ma uzdrawiającą moc. Warto przypomnieć, by mieć szersze spojrzenie na tezy poniżej, że związek opiera się na miłości akceptacji zrozumieniu radości Kochając drugą osobę, godzimy się z tym jaka ona jest. Bardzo często kochamy pomimo czegoś. Twierdzenie, że kocha się drugą osobę, bo jest wspaniała jest po prostu nie prawdziwe. Nikt nie jest wspaniały. Nikt nie ma samych superlatyw. Nikt nie znajdzie też osoby, której zdanie pokrywa się w stu procentach z jej zdaniem. Żyjąc blisko siebie ludzie narażają się na kłótnie. Trzeba zrozumieć, że druga osoba ma wady i uświadomić sobie, że samemu też się je posiada. To pierwszy krok by wyciągnąć rękę na zgodę. Kłótnia nie jest niczym nadzwyczajnym. Rodzi ją oczywiście konflikt i to konflikt źle przeprowadzony. Kiedy zamiast racjonalnych argumentów, używamy emocji rodzi się właśnie kłótnia, która bywa bolesna dla obu stron. To właśnie zrozumienie, że człowiek kieruje się złością może być największym impulsem do zakończenia kłótni. Uświadamiając sobie te dwie rzeczy, warto uświadomić sobie na czym opiera się relacja z daną osobą- na miłości. Zrozumienie, że miłość wymaga zrozumienia drugiej osoby, akceptacji jej i sama w sobie daje nieograniczoną radość daje wręcz chęć zakończenia bezsensownych sporów, a jeżeli konflikt pozostaje nadal- na znalezieniu wspólnej drogi do rozwiązania go. Kłótnie występowały i będą występować. Trzeba jednak znaleźć odpowiednią drogę, by je rozwiązywać, bo nie są niczym co buduje relację.
Ahoj bracia Przychodze z krótkim tematem. Od dłuższego czasu jestem z niewiasta, ale nie mieszkamy razem, narazie nie chce. . Po ponad 3 latach czytania forum i walkowania treści oraz oczywiście sporych zmian w życiu, podejściu do kobiet itp. mój obecny związek jest aktualnie najlepszym jaki miał Dołączył: 2007-12-04 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1401 19 października 2010, 19:10 jak myślicie??pokłóciłam się z chłopakiem w niedzielę, od tej pory robicie w takiej sytuacji ulegacie pierwsze??dodam że mój chłopak jest wybitnie uparty... Dołączył: 2008-08-20 Miasto: Bajka Liczba postów: 12809 19 października 2010, 19:10 odezwij się Dołączył: 2006-05-29 Miasto: Poznań Liczba postów: 3661 19 października 2010, 19:12 Zależy co było przedmiotem Waszej kłótni i podług tego powinna paść decyzja, kto pierwszy zawiesza broń! solphadeine 19 października 2010, 19:13 nie ma sensu milczeć, zwłaszcza, że Wy jesteście na odległość (dobrze kojarzę?). I tak macie trudną sytuację, więc po co jeszcze bardziej ją komplikować? Dołączył: 2007-12-04 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1401 19 października 2010, 19:14 tylko że to on się przestał oddzywac...napisałam mu (jeszcze w tą niedziele) 4 sms-y i z jego strony się zastanawiam czy ja sie nie poniżam tym że zawsze ja wyciągam pierwsza z drugiej strony nie bedziemy zachowywac sie jak Go i nie chce żeby nasz związek wygladał na takiej zasadzie kto dłużej wytrzyma lotopauanka 19 października 2010, 19:18 ja bym si eodezwała Dołączył: 2007-12-04 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1401 19 października 2010, 19:20 solphadeine tak dobrze kojarzysz, dzieli nas 300km. wygladało to tak że poszło o spotkanie sie w "połowie" mu że może się tak spotkamy skoro nie mamy jak narazie możliwości spotkac się na dłużej. ja się cieszyłam że to dobre wyjście bo widzielibysmy sie całą niedziele po czym każde by pojechało dop swojego to mój luby odrzekł że on nie lubi tego miasta zresztą nie bedzie cały dzień chodzic po dworze bo zimno no i że sie to nie opłaca bo za drogo (20zł w jedną strone)zrobiło mi się przykro, rozłaczyłam się i tej pory milczy.... sweetqueenXDwrocilam 19 października 2010, 19:20 Kochana u mnie takie sytuacje czesto sie mowisz ze czesto wyciagasz reke-wierze Ci dlatego zabraniam !!! zabraniam i kropka pierwsza nie odzywaj sie TYM RAZEM !! Luuuzik zajmij sie czyms idz biegac nie mysl o tym :) Zobaczysz jak zateskni za pare dni i napisze pierwszy ale mu glupio bedzie ze teraz on musial sie ponizyc !!Ja tez tak nieraz mysle właśnie ze sie poniżam przepraszajac pierwsza i tak dalej..i faktycznie tak jest.... według mnie...Jak ktos mysli inaczej to spoczko ale ja wiem ze sie ponizam bo zawsze 1 reke wyciagam a ile mozna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! sweetqueenXDwrocilam 19 października 2010, 19:22 Kochana no nie moge na to patrzec jak piszesz ja tak dobrze wiem co czujesz :( co mu odbilo :( ? przeciez byscie sie spotkali kochacie sie i w ogole a tu prosze :( wiesz skoro tak sytuacja wyglada to idz teraz juz do niego zadzwon i niech sie tlumaczy powiedz ze musialas przez niego plakac ! i za chwile tu wracasz i opowiadasz nam czy wszystko jest wporzadku! JESLI poklocicie sie znowu przez telefon to juz teraz naprawde lepiej sie nie dozywac i milczec... Dołączył: 2010-01-23 Miasto: Wałbrzych Liczba postów: 4 19 października 2010, 19:22 No cóż chciałabym wiedzieć kto zaczął a kto skończył ten spór napisz do mnie to chętnie ci jakoś doradzę:)