Sara Boruc zachęca swoich fanów do wysłuchania nowego singla Mariny z James’em Arthur’em! W piątek pojawił się nowy singiel Mariny Łuczenko-Szczęsnej i James’a Arthur’a do romantycznej ballady „Let me love the lonely”.
Obraźliwe wpisy, kąśliwe uwagi, chamskie pyskówki - tak forumowicze na portalach prawicowych "żegnali" jedną z najbardziej znanych politycznych publicystek. Niektórzy cieszyli się, że "już jej nie ma", podobnie jak niedawno Młodzież Wszechpolska przekonywała, że geje z Orlando sami są sobie winni masakry, jakiej dokonał na nich młody terrorysta. Wpisy były obrzydliwe. Do tego stopnia, że...zniknęły. Prawicowe portale po kilku godzinach zablokowały możliwość komentowania informacji o jej śmierci. I stało się tak chyba po raz pierwszy, odkąd istnieją czy Paradowska nie żyje. Miała 74 lataChciałabym wierzyć, że stanie się to codzienną praktyką. Eliminowanie hejtu z przestrzeni publicznej, zwłaszcza internetowej, do tej pory było uważane za niemożliwe. Okazało się, że wszystko zależy od chęci i smaku administratora. Teraz wiemy, że napuszczanie jednych na drugich może zostać zatrzymane natychmiast. Przykre, że musiało się to stać w okolicznościach śmierci kobiety, która była symbolem przemian i jakości polskiego dziennikarstwa. Można się było z nią nie zgadzać, ale należało mieć argumenty. Można było jej nie lubić, ale za ogrom wiedzy, niebywałe zdolności analityczne - należało zmarła jedna z najbardziej pracowitych publicystek. Janina Paradowska nie lubiła oglądać telewizji, nie znosiła "medialnych sposobów" na podbijanie emocji czytelników. Uważała, że rzetelne informowanie, spokojne tłumaczenie, sięganie do źródeł jest podstawą solidnego dziennikarstwa. Należała do nielicznych publicystów, którzy czytają stenogramy, a nie czerpią wiedzę z opinii innych. Dla wielu to może być nudne, ale właśnie dzięki takiej pracy, porządkowała życie swoje i nasze. Zapytana, jak robi się taką karierę, jaka przypadła jej w udziale, powiedziała: dzięki pracowitości. Choć dodała, że w jej przypadku rządził tym również przypadek. Tak było jednak dopiero w drugiej połowie lat 90. Wcześniej dochodziła latami do swojej pozycji. Siedząc godzinami w Sejmie, codziennie pisząc o czymś innym, ale zawsze z zaangażowaniem i po to, aby zrozumieć. Nazywała siebie rzemieślniczką, co w czasach "gwiazd" nie brzmi zbyt pociągająco. Jednak bycie dobrym rzemieślnikiem nie wyklucza bycia damą. Dobry gust, maniery i klasa, ale przede wszystkim serce do tego, aby pojąć, co się dzieje ze współczesnym światem. To Janina Paradowska, również felietonistka "Gazety Pomorskiej", jaką chcemy pamiętać. Jej wielką miłością był teatr. I choć nie zrealizowała się w nim za życia, paradoksalnie po śmierci odegrała wielką rolę. Uciszyła nienawistne emocje. Siłą swojego autorytetu.
Janina Maria Paradowska-Zimowska (born May 2, 1942 in Krakow, died on June 29, 2016) was a Polish journalist and radio presenter. 26 relations.
Opublikowano: 2016-07-03 17:31:14+02:00 · aktualizacja: 2016-07-03 18:04:54+02:00 Dział: Media Media opublikowano: 2016-07-03 17:31:14+02:00 aktualizacja: 2016-07-03 18:04:54+02:00 fot. PAP/EPA Zawsze staram się w pierwsze dni po czyjejś śmierci unikać mówienia o nim źle (choć pewnie są wyjątki, uwikłane w zbrodnie), a jeśli już ktoś mnie zmusza do komentowania odejścia negatywnego dla mnie bohatera, starać się znaleźć coś pozytywnego. Kierowałem się tą zasadą, kiedy zadzwonił do mnie PAP w dzień śmierci Janiny Paradowskiej. Powiedziałem, że byłem z nią w ostrym sporze nie tylko co do kwestii ideowo-politycznych, ale i co do samej wizji mediów. Ale że nie będę tego w tym momencie roztrząsać. Natomiast ceniłem ją za pracowitość. Była do końca dziennikarką obecną przy zdarzeniach, poinformowaną lepiej niż jej koledzy. I tyle. Mam jednak wrażenie, że w takich sytuacjach druga strona nie nakłada sobie żadnych ograniczeń korzystając z tego swoistego spętania antagonistów (poza internetowymi hejterami). Pamiętam jak zaraz po śmierci Bronisława Geremka ja zgodnie ze starą dobrą tradycją zachodnich demokracji starałem się akcentować w komentarzach to, co dobre i łączące. A Adam Michnik z Jackiem Żakowskim wielkim głosem krzyczeli, że wielkiego Profesora niemal zamordowała zła prawica. Jest już po pogrzebie Janiny Paradowskiej, z którą przed laty występowałem w rozmaitych programach, ale z którą od jakichś ośmiu lat nie zamieniłem ani słowa. Uderzyła mnie pogrzebowa wypowiedź Donalda Tuska. Przedstawił dziennikarkę tygodnika „Polityka” jako ideał polskiego inteligenta, „postać z filmów Wajdy i z powieści Żeromskiego”. To jednak doprasza się jakiejś odpowiedzi. Jeśli filmy Wajdy z dziennikarką w roli głównej, to naturalnie nasuwa się „Człowiek z marmuru”. I zapewne Agnieszka grana przez Krystynę Jandę, odważna poszukiwaczka prawdy. Rzeczywiście? Gdybym ja szukał analogii, pani redaktor kojarzy mi się niestety z chowającym się w telewizyjnej ubikacji dziennikarskim nadzorcą granym świetnie przez Bogusława Sobczuka. Dlaczego? Przypomnę zdarzenia z lat 2003-2005. Wszyscy pamiętają, że Janina Paradowska wyrzuciła ze swego wywiadu z Leszkiem Millerem pytania o aferę Rywina. Mniej ludzi pamięta, że była jednym z niewielu dziennikarzy spoza SLD-owskich mediów twierdzących, że żadnej afery w ogóle nie było. Na chama, kontra faktom, bo jej się tak podobało. Co ciekawe, poszkodowana ponoć przez aferę „Gazeta Wyborcza” nadal czciła ją po tym jako dziennikarski autorytet. Choć na zdrowy rozum to jej takie stanowisko również szkodziło. No ale wspólny wróg był ważniejszy. A wrogiem byli ci wszyscy, którzy narzekali na skorumpowane elity III RP. Gdyby szukał wspólnego mianownika dla twórczości Paradowskiej, znalazłbym: zawsze była po stronie silnych, wpływowych i bogatych. Czasy PRL wyłączam, choć Maciej Łukasiewicz, zmarły już naczelny „Rzeczpospolitej” barwnie opisał jak w roku 1982 opuściła solidarnościowych kolegów z „Kuriera Polskiego” żeby wskoczyć na pokład „Życia Warszawy”, a po drodze przebrnąć weryfikacyjne sito. Pewnie nie pisała i przed i po stanie wojennym tekstów haniebnych, ale też inaczej niż wiele peerelowskich gwiazd nigdy się naprawdę nie zbuntowała. Skądinąd nikt nie pamięta z tamtych czasów żadnego jej tekstu. Choć pamięta się artykuły także cyników typu Daniela Passenta. Sztuka mimikry! cd na następnej stronie Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu. Zawsze staram się w pierwsze dni po czyjejś śmierci unikać mówienia o nim źle (choć pewnie są wyjątki, uwikłane w zbrodnie), a jeśli już ktoś mnie zmusza do komentowania odejścia negatywnego dla mnie bohatera, starać się znaleźć coś pozytywnego. Kierowałem się tą zasadą, kiedy zadzwonił do mnie PAP w dzień śmierci Janiny Paradowskiej. Powiedziałem, że byłem z nią w ostrym sporze nie tylko co do kwestii ideowo-politycznych, ale i co do samej wizji mediów. Ale że nie będę tego w tym momencie roztrząsać. Natomiast ceniłem ją za pracowitość. Była do końca dziennikarką obecną przy zdarzeniach, poinformowaną lepiej niż jej koledzy. I tyle. Mam jednak wrażenie, że w takich sytuacjach druga strona nie nakłada sobie żadnych ograniczeń korzystając z tego swoistego spętania antagonistów (poza internetowymi hejterami). Pamiętam jak zaraz po śmierci Bronisława Geremka ja zgodnie ze starą dobrą tradycją zachodnich demokracji starałem się akcentować w komentarzach to, co dobre i łączące. A Adam Michnik z Jackiem Żakowskim wielkim głosem krzyczeli, że wielkiego Profesora niemal zamordowała zła prawica. Jest już po pogrzebie Janiny Paradowskiej, z którą przed laty występowałem w rozmaitych programach, ale z którą od jakichś ośmiu lat nie zamieniłem ani słowa. Uderzyła mnie pogrzebowa wypowiedź Donalda Tuska. Przedstawił dziennikarkę tygodnika „Polityka” jako ideał polskiego inteligenta, „postać z filmów Wajdy i z powieści Żeromskiego”. To jednak doprasza się jakiejś odpowiedzi. Jeśli filmy Wajdy z dziennikarką w roli głównej, to naturalnie nasuwa się „Człowiek z marmuru”. I zapewne Agnieszka grana przez Krystynę Jandę, odważna poszukiwaczka prawdy. Rzeczywiście? Gdybym ja szukał analogii, pani redaktor kojarzy mi się niestety z chowającym się w telewizyjnej ubikacji dziennikarskim nadzorcą granym świetnie przez Bogusława Sobczuka. Dlaczego? Przypomnę zdarzenia z lat 2003-2005. Wszyscy pamiętają, że Janina Paradowska wyrzuciła ze swego wywiadu z Leszkiem Millerem pytania o aferę Rywina. Mniej ludzi pamięta, że była jednym z niewielu dziennikarzy spoza SLD-owskich mediów twierdzących, że żadnej afery w ogóle nie było. Na chama, kontra faktom, bo jej się tak podobało. Co ciekawe, poszkodowana ponoć przez aferę „Gazeta Wyborcza” nadal czciła ją po tym jako dziennikarski autorytet. Choć na zdrowy rozum to jej takie stanowisko również szkodziło. No ale wspólny wróg był ważniejszy. A wrogiem byli ci wszyscy, którzy narzekali na skorumpowane elity III RP. Gdyby szukał wspólnego mianownika dla twórczości Paradowskiej, znalazłbym: zawsze była po stronie silnych, wpływowych i bogatych. Czasy PRL wyłączam, choć Maciej Łukasiewicz, zmarły już naczelny „Rzeczpospolitej” barwnie opisał jak w roku 1982 opuściła solidarnościowych kolegów z „Kuriera Polskiego” żeby wskoczyć na pokład „Życia Warszawy”, a po drodze przebrnąć weryfikacyjne sito. Pewnie nie pisała i przed i po stanie wojennym tekstów haniebnych, ale też inaczej niż wiele peerelowskich gwiazd nigdy się naprawdę nie zbuntowała. Skądinąd nikt nie pamięta z tamtych czasów żadnego jej tekstu. Choć pamięta się artykuły także cyników typu Daniela Passenta. Sztuka mimikry! cd na następnej stronie Strona 1 z 2 Publikacja dostępna na stronie:
W dniu 29 czerwca 2016 roku, zmarła Redaktor JANINA PARADOWSKA kochana Siostra i Ciocia Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się mszą świętą w kościele oo. Karmelitów w Krakowie "Na Piasku" przy ulicy Karmelickiej 19 dnia 2 lipca 2016 roku o godzinie 13:00. Złożenie prochów nastąpi o godzinie 14:30 w Alei Zasłużonych na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pogrążeni w żalu Siostra
Janina Paradowska kilka lat temu mówiła o katastrofie smoleńskiej i rodzinach ofiar: - Na Torwarze widziałam porzucone trumny posłów, których rodziny tak walczą dziś o prawdę. Wtedy nie żądali, by je otwierać. Ocieramy się o rodzaj podłości wobec ludzi, którzy wtedy w ekstremalnych warunkach pracowali, i części rodzin ofiar, którzy nie biegają po mediach, ale do której to z ogromną siłą wraca - komentowała atmosferę wokół katastrofy smoleńskiej. O pomnikach już w 2010 mówiła: - Może gdyby te 96 osób, albo dwa razy więcej wyciągniętych dłoni wyrosło przed Pałacem, ktoś by wreszcie otrzeźwiał? Czy też już na długo utonęliśmy w pomroczności i postawimy nie jeden, ale 100 pomników na każdym placu, w każdym mieście, przy każdej drodze? Jeśli artysta wpisze w pomnik element krzyża, to nikt go nie ruszy. Także kilka dni temu o tym mówiła: - To jedna z bardziej zdumiewających decyzji i jeden z najbardziej zdumiewających skandali. Pokaz kompletnej bezsilności i czepianie się wszystkiego, żeby jeszcze zamącić, żeby jeszcze przeciągnąć. Horror i wstyd. Także jednym z tematów ostatniego felietony Janiny Paradowskiej na lamach "Polityki" była katastrofa smoleńska. Dziennikarka opisała sprawę apelu poległych w rocznicę Czerwca'56 i odczytanie nazwisk ofiar spod Smoleńska. Zobacz: Na co ZMARŁA Janina Paradowska? PRZYCZYNY ŚMIERCI dziennikarki Wiadomość o śmierci dziennikarki wywołała masę komentarzy na Twitterze. Politycy i dziennikarze żegnali Paradowską i wspominali. Wspominał ją także Samuel Pereira z TVP Info: - Pamiętam karygodne, hańbiące słowa Paradowskiej nt. zmarłych 10 IV Pamiętam też słowa Jezusa, by modlić się za oczerniających (Łk 6,27-28). Na pewno nam, katolikom nie wolno w ten sam sposób mówić o Paradowskiej po śmierci, jak ona mówiła o zmarłych, których nie lubiła. Pamiętam karygodne, hańbiące słowa Paradowskiej nt. zmarłych 10 IVPamiętam też słowa Jezusa, by modlić się za oczerniających (Łk 6,27-28) — Samuel Pereira (@SamPereira_) 29 czerwca 2016 Wpis dziennikarza poruszył internautów: - Ale wiesz, że w ten (choć zawoalowany) sposób jednak źle piszesz o zmarłej?; To proszę modlić się za siebie i nie poprzestawać (Łk 18, 9-14).; Skorzystaj z okazji i zamilcz a jeśli wierzysz w Boga to módl się żeby ci wybaczył !!!; Samciu nie jesteś i nie byleś i nigdy nie będzie nawet w tak dobry jak sp. Janina Paradowska zapamiętaj to :); to dobrze, że pamiętasz, bo była to osoba dużego formatu i różnica jest taka, że o twoich słowach nikt pamiętał nie będzie... Sprawdź: Janina Paradowska RODZINA. Pochowała dwóch mężów - jeden umarł na jej oczach
Janina Paradowska uznawana była za jedną z najbardziej wpływowych komentatorek politycznych. W specjalnym wywiadzie dla Onetu prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Bartoszem Węglarczykiem
ONS/East News "Straszliwy smutek" - gwiazdy dziennikarstwa w żałobie po śmierci Janiny Paradowskiej ZDJĘCIA ONS/East News Twitter Beata Tadla napisała na swoim Twitterze bardzo poruszające słowa: Niech zostanie w naszej pamięci. Była wyjątkowa. Będzie jej brakować. Janina Paradowska nie żyje. [*] (Non omnis moriar). Facebook Monika Olejnik doceniła ikonę dziennikarstwa w sentymentalnym wpisie. Zmarła Janina Paradowska. Zawsze byłaś fantastyczna. Żegnaj Janinko. Twitter Janina Paradowska nie żyje. Straszliwy, straszliwy smutek - napisał Tomasz Lis na swoim profilu na Twitterze. Facebook Tomasz Kammel również bardzo emocjonalnie zareagował na odejście Janiny Paradowskiej. Pani Janko kochana. I co to teraz bedzie? Wlasnie prowadze program i wcale mi nie jest do smiechu. Pamietam jednak co mi Pani mówiła o profesjonalnym podejsciu do roboty. Jan Kaczkowski Maria Czubaszek i teraz Pani? Cholera jasna! Dziekuje za każdą sekundę mądrych rozmów i rozsądnego podejścia do życia. Będę bardzo bardzo tęsknił:(((((( - napisał dziennikarz na swoim profilu. Twitter Janina Paradowska nie żyje. Razem z Nią odchodzi Prawdziwe Dziennikarstwo. Służba, rzetelność, prawda, przyzwoitość. RIP - napisał Kamil Duroczk. Facebook Karolina Korwin Piotrowska również jest poruszona śmiercią Janiny Paradowskiej. Ależ to była fenomenalna, ostra jak brzytwa i bezkompromisowa dziennikarka... straszna szkoda - napisała na swoim Facebooku. East News Nie żyje wybitna dziennikarka Janina Paradowska. Miała 74 lata Jak wspominają ją gwiazdy? Nie żyje Janina Paradowska. Wybitna dziennikarka i komentatorka polityczna miała 74 lata. O śmierci Janiny Paradowskiej poinformowało radio TOK FM, z którym współpracowała. Dziennikarka miała poprowadzić dziś rano audycję w stacji, lecz nie stawiła się w pracy. Janina Paradowska nie żyje Janina Paradowska była jedną z najpopularniejszych i najbardziej cenionych dziennikarek i publicystek w kraju. Urodziła się w Krakowie. Ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Publikowała w "Polityce", "Gazecie Wyborczej". Na razie nie są znane przyczyny śmieci Janiny Paradowskiej. Na razie przyczyny śmierci Janiny Paradowskiej nie są znane. Na śmierć Janiny Paradowskiej zareagowało mnóstwo gwiazd ze świata polityki i dziennikarstwa/ Wśród nich Joanna Senyszyn: Dziennikarstwo bez Janiny Paradowskiej nie będzie już takie samo. W polityce miała więcej do powiedzenia niż większość polityków. Będzie mi brakowało Jej przenikliwych, ostrych felietonów, audycji TOK FM i w Super Stacji. Żegnaj. - napisała polityk. Tomasz Kammel również jest poruszony nagłą śmiercią publicystki: Pani Janko kochana. I co to teraz bedzie? Wlasnie prowadze program i wcale mi nie jest do smiechu. Pamietam jednak co mi Pani mówiła o profesjonalnym podejsciu do roboty. Jan Kaczkowski Maria Czubaszek i teraz Pani? Cholera jasna! Dziekuje za każdą sekundę mądrych rozmów i rozsądnego podejścia do życia. Będę bardzo bardzo tęsknił:(((((( Rodzinie i najbliższym składamy wyrazy głębokiego współczucia. Zobacz też: Janina Paradowska: "I tak powiem, co myślę" Nie żyje Janina Paradowska. Dziennikarka odeszła w wieku 74 lat. Tomasz Kammel bardzo wzruszająco o śmierci Janiny Paradowskiej Małgorzata Rozenek-Majdan Ślub od pierwszego wejrzenia Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99 Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł Urszula Jagłowska-Jędrejek Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych! Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl
— powiedziała Paradowska na antenie TOK FM, zbulwersowana odmową kilku profesorów UJ, którzy uznali, że z powaga uniwersytetu nie licuje honorowania lewicowca i byłego maoisty. Najstarszej i najbardziej zasłużonej polskiej uczelni, w miarę upływu lat, godności nie przybywa, a raczej ubywa — stwierdziła Janina Paradowska.
Janina Paradowska nie żyje. Dziennikarka „Polityki” zmarła w wieku 74 lat Niezwykle smutna wiadomość obiegła dzisiaj media. Nie żyje Janina Paradowska. Wybitna dziennikarka i komentatorka polityczna miała 74 lata. O śmierci Janiny Paradowskiej poinformowało radio TOK FM, z którym współpracowała. Dziennikarka miała poprowadzić dziś rano audycję w stacji. Niestety, nie pojawiła się na miejscu…Śmierć Janiny Paradowskiej poruszyła całe środowisko dziennikarskie. Uchodziła za jedną z najwybitniejszych w kraju. Ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Publikowała w „Polityce”, „Gazecie Wyborczej”. Prowadziła też swój program „Puszka Paradowskiej” w telewizji Super śmierci Janiny Paradowskiej nie są jeszcze znane, podobnie jak data i bliskim składamy najszczersze żyje Janina ParadowskaNajczęściej czytane dziśMoże Cię zainteresować
. 477 588 244 738 476 397 66 277
janina paradowska przyczyny śmierci